Sprawdź także
Aport prawie na sportowo
01/12/2020
Zofia Mrzewińska

Ustawiczne rzucanie piłki psu – nie służy wyciszaniu emocji

Ustawiczne rzucanie piłki psu – nie służy wyciszaniu emocji

Pomiędzy blokami, stawianymi w Krakowie pól wieku temu, zostawiono dość miejsca na boisko i zieleń – niewielka górka w zimie służy dzieciakom do zjazdów na sankach, a przez cały rok jest także miejscem spacerowym dla psów. I na boisku i na górce każdego ranka można obserwować właścicieli, rzucających piłeczki swoim psom. Psy biegają za piłeczkami, chwytają, przynoszą, upuszczają na widok drugiej piłeczki trzymanej w ręce, szczekaniem domagają się kolejnego rzutu, znowu biegają i jeszcze, i jeszcze raz. Po dobrym kwadransie lub dłużej właściciel wraca zadowolony do domu – piesek wybiegał się porządnie przed pozostaniem na wiele godzin, może spokojnie odpocząć.

Czy aby na pewno? Owszem, pies fizycznie jest zmęczony, ale ustawiczne rzucanie piłki psu jednak nie służy wyciszaniu emocji.

Wręcz przeciwnie – pies nie miał możliwości pełnego zaspokojenia największej potrzeby każdego małego drapieżnika, jakim jest skuteczne polowanie. Przyjrzyjmy się łańcuchowi zachowań łowieckich – zaczyna się od badania terenu, poszukiwania zdobyczy, potem jej lokalizacji, po zlokalizowaniu prawdziwej albo umownej ofiary następuje pościg, chwyt i zabicie. Prawdziwe lub symboliczne. Pierwsze ogniwa tego łańcucha – poszukiwanie i lokalizacja – wymagają od psa świadomej spokojnej pracy umysłowej, podejmowania najrozmaitszych działań, bo ta prawdziwa zdobycz nie zachowuje się tak samo za każdym razem. Emocje w czasie pościgu i chwytu są zawsze szalenie mocne, ale przecież po zakończonym sukcesem polowaniu przed psem nie staje w prowokującej postawie następna zdobycz! Zwierzę ma szanse na wyciszenie emocjonalne. A przy kolejnym i następnym bezustannym wyrzucaniu piłeczki pies nie ma na to żadnych szans.

Rzucanie piłki psu, czyli ustawiczne pobudzenie uciekającą, ale łatwo dostępną zdobyczą nie służy psom ani ludziom – potrafimy przecież spokojnie pracować przez miesiąc, rozsądnie planując wydatki. Ogromna wygrana w toto-lotka lub nagle sypiące się z nieba pieniądze rzadko kiedy sprzyjają przemyślanym decyzjom. A już na pewno nie skutkują wyciszeniem emocji. Zresztą nie tylko z nieba lecące pieniądze – w supermarkecie przed kasą na podłodze leżała moneta, najwyżej pięciozłotowa, boć większych nominałów monet nie mamy. Z kolejki do kasy wysunęła się bynajmniej nie biednie ubrana pani, porwała tę monetę jak diabeł duszę i zacisnęła w trzęsących się rękach, patrząc z wyzwaniem na kolejkowiczów… Pani gotowa była walczyć o swoją zdobycz, tracąc najwyraźniej na tę chwilę zdrowy rozum.

Po co takie emocje fundujemy naszym psom?

Ta sama piłeczka, zabawka czy nasza rękawiczka, pokazana psu i schowana w coraz bardziej wymyślny sposób lub upuszczona podczas spaceru tak, by pies tego nie zauważył, będzie zdobyczą prawdziwszą. Pies na polecenie przewodnika zaangażuje się w szukanie, w pracę węchową, zrealizuje spokojnie pierwsze ogniwa łańcucha zachowań łowieckich. Po przemyślanym, zakończonym sukcesem polowaniu wróci do domu odpocząć – na pewno z lepszymi emocjami niż zwierzę, któremu oferujemy wyłącznie pościg i chwyt.

Swoją drogą – każdego psa, który chętnie ściga i chwyta umowną symboliczną zdobycz, można nauczyć oddawania do rąk jednej wyrzuconej piłki, bez pokazywania drugiej. Tylko w takiej sytuacji, gdy pies piłkę, aport, czy jakąkolwiek zabawkę oddaje nam do rąk, jesteśmy prawdziwym liderem polowania; pies uznaje w nas szefa, godnego szacunku i zaufania. Pies. który upuszcza piłkę przed człowiekiem, sam staje się szefem i domaga się określonych działań z naszej strony. Przy ustawicznej wymianie jednej piłki na drugą jest jeszcze gorzej – spadamy do roli automatu do wyrzucania zabawek – wymyślono już takie urządzenia dla naszych milusińskich.

Zdecydowanie wolę być szefem dla mojego psa i umożliwić mu na co dzień spokojną pracę umysłową, nie tylko pobudzenie i zmęczenie fizyczne. A wy?

Obraz Katrin B. z Pixabay

Udostępnij na:

Więcej z serii: Zofia Mrzewińska - z notatnika trenerki

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
newsletter