Sprawdź także
Co zrobić żeby pies nie szczekał – zachowanie ciszy w domu
14/12/2020
Zofia Mrzewińska

Praca przy odwracaniu uwagi. Zaczynamy od waruj.

Praca przy odwracaniu uwagi. Zaczynamy od waruj.

Dlaczego od waruj? Bo to dość stabilna pozycja dla psa, a więc praca przy odwracaniu uwagi jest łatwiejsza. Na wszelki wypadek przypominam zasady – przyjęcia pozycji waruj uczymy albo nazywając i nagradzając to, co pies robi samorzutnie, albo naprowadzamy w warowanie, albo skłaniamy psa do warowania mniej czy bardziej delikatnym przymusem fizycznym. Ja wybieram pierwszy lub drugi sposób; albo stosuję oba – zależnie od sytuacji.

Hasło „waruj” wypowiadane może być tylko wtedy, gdy pies wymaganą pozycję przyjmuje lub przyjął, albo wtedy, gdy jesteśmy już pewni prawidłowej reakcji na słowo.

Oczywiście potrzebne jest inne określenia na pozycję leżącą „na baczność”, inne na swobodny odpoczynek na boku, równie oczywiste, że nagrodę pies otrzymuje po pochwale, ale bez zmiany pozycji.

I tu często mamy problem – jeśli pies uwarunkował się na ruch ręki sięgającej po smakołyk, często podrywa się na sam gest. Lepiej więc na początek przykucnąć przed warującym psem i dopiero wtedy sięgać po smakołyk, podsuwając rękę od dołu pod psi pyszczek. Pies nie może wstawać bez hasła oznaczającego zwolnienie z pracy, warowanie przedłuża się stopniowo i stopniowo zwiększa dystans od przewodnika – nie od razu jedno i drugie! Podczas pierwszych lekcji nie przywołujemy psa z waruj, sami wracamy do zwierzątka.

A co, jeśli pies przy jakimkolwiek ruchu przewodnika poderwie się przedwcześnie? Nie powtarzamy raz podanego hasła, wracamy do psa i bez słowa znowu nakłaniamy do warowania. Dlatego właśnie tak, aby zwierzak zrozumiał, że nie może dowolnie zmieniać pozycji i reagować dopiero na kolejne polecenia.

No dobrze, przebrnęliśmy – my i pies – przez pierwsze etapy nauki. Pora na wprowadzanie najrozmaitszych utrudnień.

Jeśli pies ma z „waruj” przybiegać na „do mnie”, musi zrozumieć, że czeka na hasło przywołania, co przy nadgorliwych lub za często nagradzanych za powrót zwierzątkach może okazać się trudne.

No to wzmacniamy pozostawanie. Popatrzcie na pierwszy film „Wzmocnienie pozostawania” – piłeczka lub jakakolwiek ukochana zabawka zostaje przez przewodnika położona za grzecznie warującym psem. Zabawka hamuje chęć samorzutnego powrotu do przewodnika; hasło przywołania powstrzymuje chęć odbiegnięcia po zabawkę – czyli mamy dwa w jednym; oczywiście pies musi opanować przynoszenie pozostawionej podczas treningu zabawki tylko na polecenie. Jeśli i to pies wytrzymuje – wymyślamy kolejne utrudnienia. I rzucanie zabawki obok, i bieg dookoła psa, i prowokacyjne podrzucanie zabawki trzymanej w rękach.

Popatrzcie na drugi film – „Pozostawanie przy odwracaniu uwagi” – bardzo trudnym ćwiczeniem jest kopnięcie aportu tak, aby turlał się po ziemi przed psem wtedy, gdy przewodnik pozostaje za psem.

Przyjęcie przez przewodnika pozycji zapraszającej „po psiemu” do zabawy to też nieliche wyzwanie. Gdy nasz pupil daje już sobie radę z wszelakimi naszymi pomysłami, można zaprosić znajomych, by utrudniali życie grzecznie warującemu psu. A potem pracujemy podobnie w grupie – da się.

Lata temu wraz z Kasią, właścicielką suni Koli (pół collie, ćwierć husky i jeszcze jakieś dolewki) i z moim malinois Kolibrem pracowałyśmy na leśnej polance.

Koliber darzył Kolę, jak każdą zresztą przedstawicielkę czworołapej płci pięknej ogromnym sentymentem, lubił też Kasię. Kola trochę obawiała się ogromnego samca, mnie traktowała raczej obojętnie. Podczas dość trudnego treningu (i Kasia i ja miewałyśmy zwariowane pomysły) psy nie zwracały na siebie najmniejszej uwagi. Postanowiłyśmy wreszcie sprawdzić jak zachowa się pies zostawiony na waruj, gdy jego przewodnik zaprasza do zabawy innego zwierzaka.

Najpierw Kola pozostała na waruj, a Kasia opadła na czworaki przed Kolibrem, warującym o 20 metrów dalej. Pies wytrzymał, ale suczka wyłamała warowanie i słusznie oburzona, ze szczekaniem dobiegła do swojej pani. Podobnie zachował się za chwilę pozostawiony w dystansie Koliber – chociaż Kola ignorowała moje wygłupy nie zmieniając pozycji, on także natychmiast podbiegł, odgradzając mnie ciałem od Koli. Nie mogły wyraźniej nam powiedzieć, że pracować obok siebie mogą bez problemu, ale do zabawy każda z nas ma tylko własnego psa!

Nie miałyśmy im tego za złe …

Udostępnij na:

Więcej z serii: Zofia Mrzewińska - z notatnika trenerki

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
newsletter