Sprawdź także
Tropienie sportowe – nauka pracy na pustej ścieżce
25/07/2020
Agnieszka Filar

Praca z dwoma psami, jak uniknąć konfliktów

Praca z dwoma psami, jak uniknąć konfliktów

Praca z dwoma psami, już dorosłymi, z których każdy ma własnego przewodnika i opanowane bodaj podstawowe posłuszeństwo, wydawałaby się bardzo łatwa – ale to tylko pozory. Jeżeli chcemy wspólnych ciekawych spacerów z właścicielem drugiego psa, pierwszym zadaniem będzie niedopuszczenie do jakichkolwiek konfliktów. Nie chodzi nam przecież o ustalenie hierarchii pomiędzy zwierzakami, ale o możliwość okazjonalnych wspólnych zajęć.

Oczywiście są psy, które, nawet dorosłe, od pierwszego spotkania  akceptują przypadkowe znajomości, ale lepiej nie liczyć z góry na wzajemną życzliwość ani bodaj na tolerancję, jeśli mamy do czynienia ze zwierzakami tej samej płci. Różnica wielkości też nie daje gwarancji spokojnych spacerów – przecież niejeden jamnik czy pekińczyk uważa się za silniejszego od dobermana i chętnie będzie to demonstrować. Warto więc od początku pamiętać, jakie sytuacje mogą być trudne do zaakceptowania dla każdego z psów.

Jeśli planujemy jazdę w jednym samochodzie, pamiętajmy, by pierwszy wsiadał gość, a prawowity właściciel auta dopiero drugi.

Przy wysiadaniu, przynajmniej na początku, kolejność powinna być odwrotna. Na wspólnym spacerze każdy z przewodników wydaje polecenia tylko własnemu psu i tylko własnemu okazuje serdeczność. Nasz pies może poczuć się głęboko urażony, jeśli zaczniemy pracować z tym drugim. Wyobraź sobie, że twój ceniony i podziwiany szef faworyzuje nowo przyjętego pracownika, chociaż to ty dysponujesz większym doświadczeniem, a utrata pracy oznacza dla ciebie absolutną klęskę! Psie emocje w takiej sytuacji bliskie są ludzkim. Pies łatwiej pogodziłby się z rolą obserwatora, gdyby, pozostawiony na waruj, widział jak jego przewodnik po kolei ustawia na baczność pięć innych psów i ich właścicieli– ale wyróżnianie tego jednego? To już nie do przyjęcia!

Jeżeli chcemy, aby ten drugi pies nauczył się nowych zachowań od naszego zwierzaka, najpierw omawiamy dokładnie ćwiczenie z jego przewodnikiem, demonstrujemy na własnym psie, a potem bez komentarzy obserwujemy pracę drugiej pary. Na komentarze przyjdzie pora później, ewentualnie pozwolimy sobie na drugą demonstrację. Psy są doskonałymi obserwatorami – prawidłowo szkolone widzą i pamiętają, za jakie zachowanie chwalony i nagradzany jest drugi pies. Chęć naśladownictwa jest wrodzona u zwierząt żyjących w rodzinnych grupach – możemy być zdumieni, jak szybko i łatwo nasz własny Burek powtórzy pozornie trudne do nauczenia ćwiczenie wykonane przez innego psa!

Praca z dwoma psami, doskonałą pomocą przy pracy na dwa psy jest oczywiście aport.

Ale nie ten wyrzucany od razu, gdy oba psy są bez smyczy, bo to wyzwanie do rywalizacji i skutkować może porządną psią awanturą. Każdemu ze zwierzaków najpierw dajemy do noszenia jego własny aport i wtedy zmniejszamy odległość pomiędzy psami. Pieczemy wtedy kilka pieczeni przy jednym ogniu – każdy z psów koncentruje się na własnym aporcie, a więc uczy się cierpliwego trzymania i noszenia dowolnego przedmiotu. Jednocześnie skupienie uwagi na aporcie pozwala ignorować bliskość drugiego psa. Na kolejne lub równoczesne aportowanie przyjdzie kiedyś czas.

Popatrzcie na filmik.

Dwie od dawna dorosłe i niespecjalnie towarzyskie psice, Rejka – czarna rosyjska terierka i Raszka – malinois, uczą się pracy obok siebie. Przy pierwszych spotkaniach, tylko jedna z nich pracuje bez smyczy. Po wielu podobnych treningach suki nie zaprzyjaźniły się ani trochę, nie oczekiwałyśmy tego. Wzajemna tolerancja i brak rywalizacji wystarczyły, aby wspólne spacery nie wymagały smyczy dla żadnej z nich; mogłyśmy za to spokojnie realizować nowe pomysły szkoleniowe, z ciekawszą pracą węchową włącznie. Każda z suk mogła pracować na obcych śladach, uczyć się wybierania przedmiotu o podanym zapachu i szukać własnej lub obcej zguby – obie też bez problemu zostawały bodaj na krótko pod kontrolą każdej z nas.

Poszukajcie partnera do podobnych szkoleniowych spacerów – naprawdę warto.

Obraz Toinny Lukken z Pixabay

Udostępnij na:

Więcej z serii: Zofia Mrzewińska - z notatnika trenerki

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
newsletter