Sprawdź także
Emerytury dla psów w służbach mundurowych
23/09/2021
Redakcja Nosem

Tropienie sportowe – nauka załamań i dalsza praca na ścieżce

Tropienie sportowe – nauka załamań i dalsza praca na ścieżce

Gdy już jesteśmy w stanie przeprowadzić spokojnie psa po krótkim śladzie “technicznym” – czyli pies dokładnie wyjada smaczki z podstawy, a następnie rusza i kontynuuje pracę sprawdzając każdy wcisk nosem i wyjadając wszystkie smaczki, możemy przejść do dalszego etapu nauki pracy na ścieżce.Nasz pies może dostać więcej swobody, czyli po kilku treningach zamiast obok niego – możemy iść za nim.  Ważne również, aby ustalić sposób prowadzenia na lince – czy będziemy ją przekładać tylko pod przednią łapą, czy pod przednimi i tylnymi. Warto wypróbować oba sposoby handlingu i pozostać przy wygodniejszym dla nas i naszego psa. Prowadzenie linki tylko pod przednią łapą daje nam możliwość lepszej obserwacji psiego nosa, ale z drugiej strony wymaga podążania za psem lekko z boku. Niezależnie od sposobu prowadzenia na lince, musimy pamiętać o jej stałym napięciu- czyli nie powinniśmy przeszkadzać psu podczas pracy.

Zarówno linka ciągnąca się po ziemi i plącząca, jak i sztywno napięta może przeszkadzać, dodatkowo uważajmy na gwałtowne zmiany napięcia linki. Do tematu prowadzenia na lince wrócimy podczas omawiania pracy na częściowo pustym śladzie.  Ważne jest, aby nie przeszkadzać psu również nachodzeniem na niego, jeżeli pies stop i wyjada, przewodnik nie powinien “stać na psim ogonie”, część psów będzie reagowała na to jak na presję.

Naukę pracy na ścieżce zaczynamy od razu od układania wężyków i łuków.

Długość takiej ścieżki może wynosić początkowo kilkadziesiąt kroków.
Oczywiście długość dostosowujemy do warunków – im łatwiejsze warunki, tym bardziej skomplikowaną i dłuższą ścieżkę możemy zacząć układać.
Ważne, żeby na początku zawsze ruszać razem z kierunkiem wiatru, a dopiero gdy pies nauczy się pewnie zachowywać na podstawie i ruszać, zaczynamy robić trudniejsze wersje – początek z wiatrem bocznym i pod wiatr. Łuki układamy tak, żeby pies znalazł zawsze kolejną stopę w tym miejscu, w którym  się jej spodziewa, ale już ustawioną pod kątem, na początku powinny być bardzo łagodne. Ideą tego jest nauka dokładnego trzymania się ścieżki, wprowadzanie zmiennego wiatru (w przypadku wypracowywania łuków pies będzie napotykał na śladzie wiatr wiejący z różnych stron) i wstęp do nauki załamań. Po pewnym czasie łuki przechodzą w kąty rozwarte, nieco większe niż 90 stopni.

Następnym etapem są już załamania pod kątem 90 stopni.

Jeżeli pies ma dobrze wytłumaczone trzymanie się ścieżki i technikę sprawdzania wcisków na łukach, to załamania nie powinny stanowić żadnego problemu. Należy pamiętać, aby załamania były zamknięte, czyli skręcając w lewo stawiamy piętę prawej stopy przed palcami lewej i przekręcamy prawą stopę o 90 stopni w lewo. Analogicznie – skręcając w prawo pięta lewej nogi ląduje przed palcami prawej, a lewa stopa skręca się o 90 stopni w prawo.

Początkowo podczas nauki załamań wkładam smaczki zarówno pod palce i pięty wcisków wchodzących w skład załamania (aby jedzenie było również w samym kącie załamania na pierwszym etapie nauki). Podczas nauki wypracowywania załamań bardzo ważne jest to, żeby nie pozwolić psu wyjść poza załamanie – dlatego musimy dokładnie wiedzieć gdzie się ono znajduje.  Jeżeli pies dochodzi do kąta załamania i chce zrobić kolejny krok poza nie, naszym zadaniem jest przytrzymanie go, ewentualnie danie lekkiego impulsu linką. Na załamaniu pies musi nauczyć się zatrzymać i dokładnie sprawdzić kąt załamania, a następnie  pewnie wejść w drugie ramię załamania. Jeżeli pozwolimy psu na tym etapie “meandrować” – schodzić i wchodzić ze ścieżki śladu aby znaleźć załamanie, to zachowanie przejdzie w nawyk.

Pamiętajmy, że podczas pracy na śladzie łapy nie mogą być szybsze niż nos.

Ślady z jedzeniem w każdym wcisku mają około 100 kroków. Gdy pies bez problemu przechodzi ślad tej długości nie omijając jedzenia, sprawdzając każdy wcisk oraz samodzielnie wchodząc w łuki i załamania – postanawiam przejść do następnego etapu.

Udostępnij na:

Więcej z serii: Agnieszka Filar - tropienie sportowe

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
newsletter