Sprawdź także
Nie kupuj, adoptuj
10/03/2020
Zofia Mrzewińska

Nie wolno mówić nie wolno…

…a przynajmniej nie wolno tak mówić do psa. Nie, nie jestem wyznawczynią teorii o wyłącznie bezstresowym wychowaniu, uważam, że to niemożliwe tak w naszym świecie jak i w świecie zwierząt. Dzieci ludzkie, tak samo jak zwierzęce, nieświadomie, z czystej ciekawości i chęci poznania świata narażają się na zbyt poważne niebezpieczeństwa.

Nie wolno mówić nie wolno…

I często, jeśli mają przeżyć kolejny dzień, muszą być powstrzymane – te ludzkie choćby od wsadzenia paluszków w gniazdko elektryczne, a te zwierzęce od przegryzania kabli. Bez wahania chwycę dziecko za rączkę, jeśli sięga po brzytwę, tak samo powstrzymam szczeniaka przed wybiegnięciem na jezdnię. Odruchowo, przymusem fizycznym dostosowanym do sytuacji. I dołączę do tego słowo zakazu.

Ale psu wystarczy samo „nie”, „fe” lub „źle”.

„Nie wolno” to już za długo i jak wszelkie dłuższe wypowiedzi brzmi tonem łagodnej perswazji (no mówię ci Azorku, że nie wolno, nie wolno, pamiętaj, ile razy mam powtarzać że nie wolno, bądź grzeczny). Naprawdę trudno jest psu z takiej tyrady wyłowić słowo zakazu i zorientować się, czego dotyczyło. Tymczasem zakaz, zabraniający niebezpiecznej dla zwierzaka lub dla nas czynności, musi być wypowiedziany krótko, twardo, ostrzegawczo – i co absolutnie konieczne, razem z uniemożliwieniem tego, co pies chciał robić. I także w tej samej chwili należy szybko poinformować psa, jak powinien się zachować, aby usłyszeć „dobrze”.

Jeśli chcę na przykład oduczyć psa spacerowego zbieractwa, muszę dobrze przygotować szkoleniową sytuację.

A więc wiem, gdzie został podłożony smakowity kąsek. Blokadą smyczy i twardym „NIE” uniemożliwiam porwanie smakołyka i natychmiast, na jednym oddechu, mówię „dobrze, idziemy, dobrze”, a po przejściu co najmniej 5-10 kroków ponownie chwalę i podaję smakołyk z ręki.

Nie chcesz, aby twój pies podnosił śmieci z ziemi?

Oprócz „nie” i blokady smyczą podaj psu z hasłem „trzymaj” to, czym będziecie bawić się na spacerze. Jeśli pies zdąży zakazany przedmiot porwać w zęby, spokojnie odbierz, odłóż na bok, przeprowadzaj psa na smyczy obok, chwal, gdy zrezygnuje z prób chwytania i koniecznie proponuj inną zabawę.

Uwaga – jeśli zapomnieliśmy zabrać zabawki, i właśnie przypadkowy patyk awansuje do tej roli, koniecznie kończąc spacer schowajmy patyk do plecaka czy kieszeni  – tak, aby pies to widział. Nie chowamy za to ani nie zabieramy ze sobą zakazanych patyków, prędzej czy później pies zlekceważy to, co i dla nas nie ma wartości.

Bardzo dobrze, jeśli stosujemy kilka różnych negatywnych haseł w codziennym psio-ludzkim słowniku.

Spokojnie powinna brzmieć informacja o zachowaniu nieprawidłowym, ale niegroźnym w skutkach (na przykład pies wita się zbyt entuzjastycznie), innym słowem przerywamy nieprawidłową reakcję na jeszcze niezbyt dobrze rozumiane polecenie, a jeszcze inaczej powinniśmy reagować w sytuacji, gdy zachowanie naszego zwierzaka zagraża czyjemukolwiek bezpieczeństwu – nie wyłączając psa.

Gdy rezolutny trzylatek próbuje wbiec na jezdnię mimo czerwonego światła, każda mama natychmiast zatrzymuje malucha, tłumaczy, czemu należy się zatrzymać, informuje, na co należy czekać, wskazuje, gdzie zapali się zielone światło i co zmiana świateł oznacza. Powstrzymanie niedozwolonych psich zachowań musi być tak samo szybkie i skuteczne już za pierwszym razem. Zamiast tłumaczenia jest słowo „NIE”; zamiast wskazywania światła na sygnalizatorze – naprowadzenie w to, co pies w tej chwili i w tej sytuacji powinien zrobić – chociażby „czekaj” czy „siad”. Plus natychmiastowa pochwała i nieregularna nagroda  za wymagane zachowanie – pies to naprawdę zrozumie.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o

Zapisz się do newslettera