Sprawdź także
Obedience – sportowe posłuszeństwo
15/10/2020
Urszula Charytonik

Nosework buduje relację z psem, wywiad z Mają Krasowską

Nosework buduje relację z psem, wywiad z Mają Krasowską

Nosework to wspaniała przygoda psa i człowieka! O Duszku, co uczynił z opiekunki instruktora nosework, o fascynującej pracy psiego nosa, rozmawiamy z Mają Krasowską, instruktorem Nosework Polska, behawiorystą i trenerem Wesołej Łapki. 

Jak zaczęła się Twoja nosework przygoda? I jak to się stało, że zaszła aż tak daleko, że zostałaś instruktorem?

Moja przygoda z pracą „nosem psa” zaczęła się oczywiście od mojego psa Fiodora, zwanego Duszkiem. Duszek to w tym momencie niemal pięcioletni maltipoo, piękny kudłaty stworek, który uwielbia pracować z człowiekiem. Zaczęło się od tego, że chciałam dać mu taką możliwość. Nasza praca rozpoczęła się od trenowania Rally-O, czyli posłuszeństwa na luzie, jeździliśmy na zawody, fajnie się bawiliśmy. Jednak w pewnym momencie zauważyłam, że Duszka już trochę nudzi takie żmudne powtarzanie tych samych ćwiczeń, noga, równaj, dostaw, itp. Zaczęłam szukać czegoś nowego. I tak dostaliśmy się na kurs mantrailingu, czyli tropienia użytkowego, gdzie Duszek zakończył kurs dyplomem.

Jednak Duszek nie całkiem ufa obcym ludziom, a podczas zajęć mantrailingu miał zadanie odnaleźć ukrytego pozoranta, który po znalezieniu przez psa nagradzał go zabawką lub jedzeniem. Dla Duszka był to spory stres. A doszło jeszcze do tego to, że mój kudłaty przyjaciel ma bardzo gęste futro. Gdy Duszek wejdzie w chaszcze, po prostu się w nie zaplątuje i ma spory dyskomfort. Na tym etapie naszej drogi widziałam, że lubi pracować noskiem, ale mantrailing to nie jest to, co koniecznie chciałby robić. Wpadłam na pomysł, aby zacząć trenować z nim nosework. Skończyliśmy kurs. Cały czas po kursie ćwiczyłam z Duszkiem w domu i terenie. Ta aktywność sprawiała i nadal sprawia mu bardzo wiele frajdy.

Mało tego, dzięki takiej aktywności Duszek nabrał pewności siebie i poczucia bycia kompetentnym, co pomaga mu w  codziennych sytuacjach, z którymi się spotyka każdy pies. Widząc jak bardzo to buduje mojego psa, postanowiłam zostać instruktorem Nosework Polska i wykorzystywać również elementy tej aktywności w mojej pracy behawiorysty i trenera psów, aby jak najwięcej piesków mogło z tego skorzystać.

Co takiego fascynującego jest w noseworku i jak wyglądają treningi?

Najbardziej na świecie fascynujący jest ten moment, jak moi kursanci zaczynają dogadywać się z psem. Bo to, że pies potrafi znaleźć próbkę zapachu, który zna, to jest oczywiste. Ma bardzo rozbudowany system węchowy i czuje dużo więcej niż człowiek. Jednak już mniej oczywiste (przynajmniej dla psa) jest to, że przewodnik oczekuje od niego tego, żeby wskazał w jakiś sposób, gdzie ta próbka jest. I w momencie, gdy para przewodnik i pies zaczynają dogadywać się w tym zakresie oraz moment, gdy przewodnik zaczyna „czytać” mowę ciała psa zawsze mnie będzie fascynował. Treningi wyglądają różnie, w zależności od doświadczenia przewodnika i psa.

Na początku zawsze uczę psa, że chodzi mi o konkretny zapach. Nazywa się to wdrukowywaniem zapachu. Polega to na tym, że pokazuję psu, że tego konkretnego zapachu warto szukać. A potem, gdy pies wie już o co chodzi, uczę psa zaznaczać moment, gdy znajduje się przy próbce zapachowej. Później wprowadzam ćwiczenia polegające na szukaniu próbki zapachowej w różnych przedmiotach, w pomieszczeniu, w obszarach zewnętrznych, na pojazdach, uczę tego, że próbka może znajdować się na różnych wysokościach, że może być niedostępna, czyli np. schowana w szafce. Zawsze staram się pokazać mojemu psu, że to jest fantastyczna zabawa, motywuję go do szukania. Gdy mam psa zmotywowanego i wiedzącego o co chodzi w zadaniu to mamy już z górki.

Zapewne warto zacząć trenować pod okiem instruktora…

Zawsze warto zacząć trenować pod okiem instruktora. Możemy w ten sposób ustrzec się przed zrobieniem błędów. Instruktor pomoże zawsze odpowiednio poprowadzić trening tak, żeby psu ułatwić zrozumienie kolejnego ćwiczenia. Instruktor podpowie, jak zmotywować psa do pracy, pokaże ćwiczenia, które mogą w tym pomóc. Podpowie, kiedy można zacząć utrudniać przeszukania w miarę nabierania przez psa i przewodnika kompetencji, a z drugiej strony podpowie też, że w danej sytuacji należy zmniejszyć psu wymagania. Poza tym regularne przyjeżdżanie na zajęcia motywuje też człowieka do tego, aby ruszył się z psem do psiej pracy, co w dzisiejszych czasach, gdy jesteśmy po uszy zawaleni własną pracą, nie jest wcale łatwe.

Jak przygotować się do pierwszych zawodów?

Ażeby wziąć udział w zawodach należy mieć zdany egzamin przynajmniej na jednym zapachu. Egzamin polega na znalezieniu próbki zapachowej w jednym z dwunastu identycznych kartonowych zamkniętych pudełek. Piesek nie może zniszczyć przy szukaniu kartonów. Aby psa nauczyć wyszukania właściwego kartonu należy go do tego przygotować. Pies musi mieć świadomość zapachu i być zmotywowany. Podczas uczenia do egzaminu wplatam psom różne ćwiczenia, które ułatwią mu start w zawodach w różnych kategoriach. Jest pięć kategorii: przedmioty, wnętrza, obszary zewnętrzne, woda i pojazdy. Oczywiście na zawodach w obrębie kategorii są różne poziomy trudności. Żeby przygotować psa do zawodów, należy odpowiednio zaplanować treningi, pamiętając o tym, że praca nosem mocno męczy psa, i trenować, trenować…

Czy nosework jest dla każdego?

Tak. Absolutnie tak, pod warunkiem, że pies jest zdrowy!

Jakich błędów lepiej unikać przy nauce noseworku?

Po pierwsze, nie stawiajmy zbyt wysokich wymagań niedoświadczonemu psu. Taki błąd sprawia, że pies może kompletnie odmówić współpracy ze swoim przewodnikiem w pracy nosem.

Po drugie, nie przeciągajmy treningu. Załóżmy, że zaplanowaliśmy jakiś element treningu. Bierzemy psa układamy mu ring i zadanie okazuje się dość trudne, albo pojawił się nowy rodzaj rozproszeń, np. w postaci przechodzących nieopodal psów. Naszemu psu trudno się skoncentrować, ale ok… w końcu dał jakoś radę wyszukać i zaznaczyć próbkę. Nie bójmy się zakończyć treningu na sukcesie, zamiast „żyłować” naszego psa, prosząc go o kolejne szukanie.

Po trzecie, nie układamy ringów w ten sposób, żeby każdy kolejny był coraz trudniejszy. W ten sposób na pewno nie zmotywujemy naszego pieska do fajnego, szybkiego i dokładnego szukania.

Chwalmy psa, zachęcajmy go do pracy, w trakcie treningu zróbmy przerwę na wspólną zabawę i napicie się wody. Zadowolony, lubiący nas piesek, będzie na pewno lepiej pracował. I co najważniejsze, sami zaangażujmy się w treningi. W końcu to jest super sprawa pobyć razem ze swoim psem i móc razem coś porobić!

Dziękujemy za rozmowę i zapraszamy do naszych artykułów, jak zacząć nosework!

Udostępnij na:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
newsletter