Sprawdź także
Zobojętniamy psu ptaki
20/09/2020
Zofia Mrzewińska

On się tylko chciał przywitać… A jednak nie chciał…

On się tylko chciał przywitać… A jednak nie chciał…

Czy świat nie byłby lepszy, gdybyśmy się wzajemnie szanowali? Tak, chodzi tu także o spacery. Nie jest dobrze puszczać psa do obcego psa bez pytania. Sytuacja, w której jeden pies idzie z właścicielem na smyczy, a drugi do niego nagle podbiega, może okazać się nawet skrajnie niebezpieczna… 

“On chce się tylko przywitać”

to standardowe już zdanie właścicieli psów, którzy pozwalają swojemu pupilowi, najczęściej jeszcze wtedy puszczonemu luzem, podejść “na pewniaka” do psa, który idzie ze swoim opiekunem.

Tymczasem ów pies może sobie tego nie życzyć. Prawda jest bowiem taka, że nie wszystkie psy mają ochotę na takie nagłe witanie się. Są psy lękliwe, z którymi opiekunowie mogą akurat pracować nad większą pewnością siebie, ale robią to stopniowo i chcą to robić właściwie. Kiedy nagle przybiegnie do nich rozentuzjazmowany pies, to takie zachowanie wcale pracy z psem lękliwy nie ułatwi, a wręcz przeciwnie… Przestraszony pies, będący jeszcze na smyczy, ma w głowie mniej więcej to: “oj, nie potrafię się przed nim teraz cofnąć, gdzie mam uciec?”. Może też być i taka sytuacja, że psiak puszczony luzem podbiegnie ochoczo do drugiego psiaka, który może zdenerwować się takim niespodziewanym podejściem i zamiast się przywitać, będzie chciał pokazać czworonogowi “gdzie raki zimują”.

Czyjś pies może być także po operacji, bądź po szyciu łapki i jeszcze go wszystko nieco boli, ale musiał wyjść na toaletę. Nagłe “tylko przywitanie się” może sprawić, że odczuje tylko kolejny dyskomfort. Psy adoptowane ze schroniska mogą mieć różne przeżycia sprzed adopcji, a ich nowi właściciele mogą wkładać naprawdę wiele pracy w trening, który nagle przerwany może przynieść nieprzewidziane konsekwencje. Sytuacje naprawdę mogą być różne. Zawsze więc warto pytać opiekuna psa, czy  czworonogi mogą się przywitać. Nie powinno puszczać się swego psa “z zaskoczenia”. Oszczędzić to może wielu osobom i ich psom niepotrzebnych nerwów i stresu.

Kontakt socjalny jest ważny, ale musi być bezpieczny

Warto w tym miejscu jednak podkreślić, że psy potrzebują kontaktu socjalnego. Jest to jedna z podstawowych psich potrzeb. O tym też nie należy zapominać, aby nie popaść w drugą skrajność. Każda skrajność jest zła: zarówno puszczenia psa bez zapowiedzi “a  niech leci się przywitać”, jak i całkowite ograniczenie czworonogowi kontaktu z innymi psami. Jeśli widzimy, że oba psiaki są do siebie przyjaźnie nastawione, wysyłają właściwe sygnały, to jeśli obie strony spacerowiczów wyrażą na to zgodę, można psom pozwolić się ze sobą przywitać.

I dochodzimy tutaj do bardzo ważnej kwestii: warto dobrze znać mowę ciała swojego psa. Warto znać sygnały uspokajające, jakie wysyła pies. Sądzę, że książka Turid Rugaas, “Sygnały uspokajające: jak psy unikają konfliktów”, jest po prostu lekturą obowiązkową dla każdego opiekuna psa, który chce stać się jego świadomym przewodnikiem, pragnącym zadbać o jego bezpieczeństwo, jak i bezpieczeństwo innych spacerowiczów. Kontakt socjalny musi być bezpieczny. A żeby taki był, trzeba wiedzieć, co chcą nam przekazać psy. Będą takie, które od razu się polubią, a mogą być i takie, które już z daleka będą pokazywały: “odejdź ode mnie, intruzie jeden!”. Psy, tak jak i ludzie, mają swoje sympatie i antypatie. I trzeba to uszanować. A więc mijać te psy, które kontaktu nie chcą, a pozwolić się czasem przywitać, czy może i nawet pobawić, jeśli będzie ku temu bezpieczne miejsce, z tymi, z którymi rodzi się dobra relacja.

Cenne informacje

Jeśli dobrze rozeznamy sytuację i wyrazimy obustronną zgodę na zapoznanie się psów, to mogą mieć one prawdziwą przyjemność z przywitania. Jak pisze Alexandra Horowitz w książce “Nosem psa”, psy zasadniczo lubią obwąchiwać się nawzajem: “kiedy dwa psy się spotykają, każdy z nich wącha drugiego, pozwala mu się wąchać i w ten sposób się z nim komunikuje”. Jeśli psy chcą się przywitać, obwąchują się nie tylko dla przyjemności, ale też zbierają wiele cennych informacji o sobie. Oczywiście, informacje o drugim psie, mogą zebrać także z trawy, po której dany psiak przeszedł, bądź się wytarzał. Jeśli jedna strona nie wyrazi zgody, to zawsze ta druga może po prostu później pozwolić swojemu psu powąchać teren, po którym przeszedł przed chwilą upatrzony kolega. W ten sposób pies, który miał ochotę na poznanie kolegi, może chociaż odczytać pozostawione przez niego wiadomości.

Najważniejsze to pamiętać o tym, aby szanować się nawzajem, aby spacery mogły być przyjemne i dobre.

Warto raz jeszcze powtórzyć: pies nie musi witać się z każdym psem. Psy mają “swoje dni”, mogą akurat trenować z opiekunem, może je coś boleć, mogą pracować nad swoim lękiem. Absolutnie nie puszczajmy bez zapowiedzi naszego psa luzem do innego psa, który idzie na smyczy. Ba, na smyczy też nie podchodźmy nieproszeni. Pytajmy się na spokojnie o zgodę na zapoznanie. Ważna jest też i nasza postawa na drugim końcu smyczy. Jeśli obie strony jednak uznają, że psy chcą się ze sobą przywitać, to dobrze, aby żadna smycz nie była napięta przez właściciela, ale trzymana dość luźno. Pies odczuwa bowiem nasze emocje, które mu wysyłamy. Najlepiej też znaleźć psu także “paczkę sprawdzonych przyjaciół”, z którymi będzie mógł pobiegać i bezpiecznie zaspokoić potrzebę kontaktu.

A na codziennych spacerach po prostu znajdźmy “złoty środek”, odrzucając wszelkie, niepotrzebne skrajności. Zachowujmy kulturę spotkania. Uczmy się nieustannie, czytajmy mądre lektury o psach, oglądajmy dobre webinary, bo wiedza jest kluczem do tego, aby było coraz lepiej…

Udostępnij na:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Justyna
Justyna
1 rok temu

Witam,
a jak postępować z psem, który nie umie się ładnie zachować w stosunku do innych psów i najpierw się kładzie na ziemi, obserwuje przez chwilę a później puszcza pędem w ich kierunku? Z konieczności w ogóle nie pozwalam mu podchodzić do innych psów, bo nie wiem jak one zareagują i jak on zareaguje (zdarzały się potyczki z zębami włącznie), ale chciałabym popracować nad socjalizacją. Niestety jest to niemożliwe bo jak tylko widzi jakiegoś psa w pobliżu to się kładzie, najeża się i chce podbiec, a ja ledwo jestem w stanie go utrzymać na smyczy. Wszyscy sąsiedzi się go boją

Piotr Cywicki
1 rok temu
Reply to  Justyna

Pani Justyno w tym przypadku polecamy szkolenie grupowe, tak aby pies potrafił się skupić na Pani również w obecności innych psów.

newsletter