Sprawdź także
Oznaczanie przedmiotu – oznaczanie na ścieżce śladu
20/08/2020
Agnieszka Filar

Daj psu czas! Czyli o braku cierpliwości…

Daj psu czas! Czyli o braku cierpliwości…

Gdy człowiekowi brakuje cierpliwości w codziennym życiu z psem, czy podczas treningu, to efekty mogą być opłakane… Czasem tak bardzo opiekun chce dokonać czegoś „na szybko”, że nie patrzy na skutki uboczne. A złe nawyki i popełniane błędy trudno potem naprawić. A czasem wystarczyłoby nieco więcej cierpliwości na początku wspólnej drogi z psem.

Ludziom często brakuje cierpliwości. I widać to, niestety, również w ich relacji z psami. Ba, czasem przez brak cierpliwości ta relacja jest właśnie trudna do zbudowania. A wystarczyłoby niejednokrotnie, aby dać psu się zastanowić, poczekać, aż podejmie dobrą decyzję i dopiero wtedy go za to nagrodzić, pochwalić. A co robi człowiek? „Szybko, szybko, smaczek, smaczek… siad, siad, siad”. Smakołyk lata pod nosem psa, a pies nawet nie ma chwili, aby się zastanowić, dlaczego coś robi, co w ogóle robi i po co. Daj psu czas, aby zrozumiał, czego od niego oczekujesz. I daj sobie czas na zbudowanie z czworonożnym przyjacielem dobrej relacji.

Szacunek wobec innego gatunku

Wymaga się od psa, aby był posłuszny, podporządkowany, okazywał człowiekowi szacunek. Jednak bez relacji, takie wymagania nie mają najmniejszego sensu. Jeśli człowiek chce, aby jego pies stał się pewnym siebie, dobrym psem, powinien pokazać mu, że jest traktowany z szacunkiem. Kiedyś nasz gatunek pozwolił na to, aby pies został udomowiony. Pies stał się członkiem grupy rodzinnej, ale trzeba pamiętać i szanować to, że pies jest innym gatunkiem, a nie człowiekiem. Ma swoje potrzeby a ich spełnianie jest mu niezbędne do psiego szczęścia. Człowiek, który traktuje psa z góry, ćwiczy z nim na siłę, chce by ten był mu bezwzględnie posłuszny, a nie buduje z nim odpowiedniej relacji na linii pies-człowiek, zachowuje się nieco absurdalnie.

Są ludzie, którzy nawet sięgają po „lekką przemoc”, aby pokazać psu „kto tu rządzi”. Takie zachowanie na pewno nie buduje relacji i zaufania. Pies początkowo może wykonywać polecenia ze strachu, ale może nadejść taki moment, że człowiekowi „odda”, bo emocje się w końcu przeleją, jak woda z zatkanej umywalki, do której wciąż spadają krople… Psy muszą obecnie żyć w gwarnych, wielkich miastach. Zalewają je z każdej strony przeróżne bodźce, a człowiek zamiast im pomóc sobie lepiej radzić, często jeszcze czworonogom dokłada „wrażeń”.

Szacunek wobec psa, to spokojne pokazanie mu, że wielu rzeczy wcale nie musi się bać. To rozumienie tego, co chce nam przekazać, spokojne uczenie go życia w mieście. Wspieranie psa, kiedy tego potrzebuje. Danie mu czasu… Cierpliwe poczekanie, aż coś wykona i pochwalenie go za to, gdy mu się to uda. Pies na pewno nie uniknie stresowych sytuacji w codziennym życiu. Nikt nie jest w stanie ich uniknąć. Jednak to od człowieka zależy, aby pomóc psu radzić sobie ze stresem. A niestety, bywa tak, że ludzie zbyt szybko i wciąż zbyt często wrzucają psa w sytuacje, które go przerastają, a przez to potęgują w nim strach, stres, poczucie dyskomfortu.

Daj psu czas

Niestety, wciąż często bywa tak, że opiekun, który idzie z psem na szkolenie, myśli, że wystarczy przyjść na kilka lekcji i będzie miał „super psa”. Tak to nie działa. Szkolenie to przede wszystkim zrozumienie swojego psa, obserwowanie go w codziennym życiu, wyłapanie pożądanych zachowań, wzmacnianie ich. Na lekcji można dostać wskazówki, ale opiekun musi uczyć psa konkretnych rzeczy w codzienności. Zmiana zachowania u psa nie jest taka prosta. Dlatego tak ważne jest zrozumienie nie tylko psich potrzeb, ale i mechanizmów, które motywują czworonoga do działania. Nie możemy wymagać od psa od razu chodzenia na luźnej na smyczy w terenie pełnym rozproszeń i zapachów. Luźna smycz jest na szczycie piramidy, pod którą kryją się właśnie: zrozumienie, zapewnienie psu bezpieczeństwa, zaspokojenie potrzeb, relacja, zaufanie, odpowiednie podejście do psa, wsparcie, wspólne ćwiczenia itd.

Wszystko wymaga czasu i cierpliwości, a będzie postęp. Pośpiech w treningu nigdy nie jest dla psa dobry, nigdy… I trzeba o tym pamiętać. Lepiej iść powoli, ale do przodu, niż iść szybko, nie zauważając, że pies mówi nam „dość” i zaczyna się frustrować, bo tempo ćwiczeń go przerasta. Człowiek wszystko chciałby „na już”. Grzecznego, ułożonego psa też chciałby mieć „na już”. Tylko najpierw trzeba nauczyć się budowania z psem relacji, a to wymaga czasu. Jeśli zbuduje się z psem dobrą relację, skupienie na przewodniku, nauczy się „czytać” sygnały, które wysyła, to i treningi będą lepsze i skuteczniejsze. Każdy pies jest inny, nie ma dwóch takich samych psów. Bywają bardzo uparte osobniki, które potrzebują naszej cierpliwości jeszcze więcej niż te, które ochoczo przystępują do pracy. Czasem warto poczekać, aż taki uparciuszek coś zrobi, a nie mówić od razu: „A, trudno, nie potrafi…”. Potrafi, ale potrzebuje chwili cierpliwości i odpowiedniego podejścia. Trzeba odkryć, co tego uparciuszka motywuje. A i na to potrzeba czasu.

Daj psu czas! Czyli powoli do przodu…

Jeśli twój pies wykonuje wolniej pewne zadania niż pies sąsiada, to się na niego nie denerwuj. To nie znaczy, że jest gorszy. Idźcie razem powoli do przodu. Razem. Odkrywaj swojego psa… Ćwicz radośnie i konsekwentnie. I nie martw się o „waszą prędkość”. Czasem robi się postępy nawet wtedy, kiedy tego na pierwszy rzut oka nie widać. A jeśli człowiek nauczy się rozumieć swojego psa i będzie cierpliwy, to nagle odkryje, jak wiele mogą razem zrobić. Pies zacznie coś wykonywać, bo „będzie chciał to robić”, a nie „musiał”. A to jest ogromna różnica. I to właśnie procentuje na przyszłość… Tak naprawdę my, ludzie, powinniśmy dziękować naszym psom za to, że spowalniają nasze szalone tempo życia. Uczą nas „przystanków”.

Poza tym wszystkim należy pamiętać, że szkolenie psa to jest proces, który trwa całe jego życie. Nie wystarczy, że nauczymy psa kilku komend na początku. Z psem trzeba ciągle coś robić, odkrywać, wybierać się na wspólne przygody, bawić… Wszystko jest ważne. Każdy mały element puzzli jest potrzebny do ułożenia pięknego obrazu.

Cierpliwe przechodzenie przez „rzekę”…

Lubię porównania. Wyobraźmy więc sobie teraz szeroką rzekę. Nie możemy jej  przeskoczyć od razu i dostać się na drugi brzeg. Musimy znaleźć sposób jak ją pokonać. Opracować pewną strategię działania… Zaobserwować, co nam może w tym pomóc. Może wtedy zauważymy kamienie wystające z wody, a może trzeba będzie poszukać odpowiednich kamieni w otoczeniu, aby je wrzucić do koryta. Kamień za kamieniem, krok po kroku, ostrożnie, powoli, będziemy mogli przejść na drugi brzeg. Tak często jest podczas trenowania czegoś z psem. Większe trudności pokonujemy razem z nim etapami, a nie przeskakujemy od razu całej rzeki, bo możemy się po drodze utopić, jeśli porwie nas nurt… Może te etapy są mniej efektowne, ale mogą zaprowadzić nas do wspólnego sukcesu. Lepiej iść pewną drogą, niż ratować się z rwącej rzeki.

Kamienie potrzebne do pokonywania wspólnie tej rzeki, to wiedza, jak to zrobić dobrze, aby się nie poślizgnąć i nie wpaść w wir. Każdy krok to trening. Cierpliwy trening. Wychowanie psa nie przychodzi bez podjęcia wysiłku. Drugi brzeg to dojście do celu treningu. Jednak, aby tam dojść, trzeba dobrze zaplanować drogę przez rzekę…

Udostępnij na:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
newsletter