Sprawdź także
Praca z dwoma psami, jak uniknąć konfliktów
18/05/2021
Zofia Mrzewińska

Wyżeł weimarski – pies, który kocha pracę!

Wyżeł weimarski – pies, który kocha pracę!

Wyżeł weimarski krótkowłosy to pies, który najbardziej czuje się szczęśliwy wtedy, kiedy wykonuje pracę dla swojego przewodnika i jest za nią chwalony. O tej pięknej rasie rozmawiamy z Sylwią Mokry, prowadzącą od wielu lat hodowlę Imperial Weimaraner FCI i pracującą ze swoimi psami w myślistwie.

Dlaczego wybór padł na hodowlę wyżła weimarskiego krótkowłosego? Skąd zamiłowanie do tej rasy?

Sylwia Mokry: Przez całe moje życie towarzyszą mi psy. W dzieciństwie wszystkie „zagubione psiaki” sprowadzałam do domu. Kiedy założyłam swoją rodzinę, to nie wyobrażałam sobie domu bez psa. I tak pojawił się pierwszy wyżeł, ale niemiecki. Dopiero po nim pojawił się wyżeł weimarski, którego postanowiłam wyszkolić w kierunku, do którego te psy zostały stworzone, czyli w kierunku myśliwskim. Bardzo fascynowała mnie ich praca w łowisku, ich zaangażowanie i współpraca z człowiekiem. To jest niesamowity widok, kiedy widzisz, ile ten pies daje z siebie żeby zrobić to, czego oczekuje od niego przewodnik, żeby odnaleźć w łowisku bażanta, wystawić go w charakterystycznej stójce a potem, jeżeli jest potrzeba, to odszukać i zaaportować bażanta. Tego nie da się opisać, opowiedzieć… To trzeba zobaczyć!

Kiedy weimary czują się najbardziej szczęśliwe?

Sylwia Mokry: Wyżeł weimarski jest psem wszechstronnym, bardzo dobrze pracuje w polu na bażantach, czy kuropatwach. Jest doskonałym aporterem – również z wody. Jego bardzo dobry węch sprawdza się w odszukiwaniu postrzałka, czyli jest też dobrym tropowcem.

Kiedy weimar czuje się szczęśliwy? Kiedy wykonuje pracę dla swojego przewodnika, kiedy jest chwalony. A w domu, po pracy, czuje się szczęśliwy, kiedy jest przytulany i kiedy może być jak najbliżej się da obok swojego opiekuna.

A jak pracuje wyżeł weimarski? Czy oprócz pracy w polu, może pracować np. w policji?

Sylwia Mokry: Oj, dużo można mówić o jego pracy… Jest to pies, który bardzo chętnie się uczy, pracuje z wielkim zaangażowaniem, w każdych warunkach robi to dokładnie i spokojnie. Weimar jest psem zrównoważonym. Jego predyspozycje obronne predysponują go do szkolenia w tym kierunku. Jest psem bardzo terytorialnym i ciętym na inne zwierzęta, ale jest to do opanowania. Posiada ogromną pasję łowiecką i w tym sektorze czuje się najlepiej, ale może też pracować w policji czy służbach celnych. Dzięki jego doskonałemu węchowi nie jest dla niego problemem, aby odnaleźć np. narkotyki.

Piękne psy o pięknej sylwetce, zapewne ludzie lubią podziwiać tę rasę na wystawach psów rasowych? Jak wyglądają treningi z weimarem przed wystawą i na co zwracana jest uwaga na ringu?

Sylwia Mokry: O tak, jest to piękny pies zwracający na siebie uwagę! Szary kolor i budowa to jest to, co najbardziej przyciąga oko. Szczególnie przyciągają uwagę, kiedy są szczeniakami, bo mają piękne, błękitne oczy, które jednak z wiekiem zmieniają się na kolor bursztynowy. Niestety, czasem jest to ich przekleństwo, ponieważ ludzie chcą takiego psa z powodu wyglądu, koloru, elegancji i nie patrzą, że jest to wyżeł, rasa myśliwska, która potrzebuje więcej niż tylko spacerów na smyczy.

Do wystaw przygotowujemy psy już w czwartym miesiącu, uczymy je postawy, przyzwyczajamy do ringówki i do odpowiedniego ruchu. Tak naprawdę te psy pracują cały czas na swój wygląd, muszą mieć zawsze odpowiednią ilość ruchu, żeby nie były otłuszczone i żeby zawsze ich mięśnie były dobrze rozwinięte. Tego nie można zrobić w miesiąc czy dwa! O sylwetkę dba się cały rok poprzez odpowiedni ruch, odpowiednią dietę, bo to jest rzecz, na którą zwraca uwagę sędzia na ringu. Weimar musi mieć również doskonały ruch i zadbaną sierść. Dla sędziego ważny jest wzorzec FCI, na podstawie którego ocenia psy. Na wystawie sędzia sprawdza również stan uzębienia, zgryz oraz psychikę psa. Pies musi być zrównoważony, nie może być agresywny w stosunku do sędziego czy innego czworonoga.

Jak zdobywa się Certyfikat Użytkowści Myśliwskiej FCI?

Sylwia Mokry: Moim zdaniem, każdy wyżeł powinien taki certyfikat posiadać. Nie jest to łatwa sprawa, bo potrzeba na to bardzo dużo czasu i zaczynamy w bardzo młodym wieku. Hodowca powinien z miotu wybierać szczeniaka do dalszej hodowli z największymi predyspozycjami myśliwskimi. Aby otrzymać Certyfikat Użytkowości Myśliwskiej, pies musi zaliczyć Konkurs Wielostronny lub Konkurs Wszechstronny albo Field Trialsy.

Na konkursie pies musi pokazać swój kunszt łowiecki, czyli musi pokazać, w jaki sposób pracuje w polu. Musi zwęszyć miejsce pobytu bażanta, bądź kuropatwy, i zaznaczyć to charakterystyczną stójką. Musi to robić systematycznie w odpowiednim tempie, przy czym musi respektować inne napotkane zwierzęta np. sarny czy zające. W stójce musi być tak długo aż przewodnik do niego podejdzie i wyda komendę do wypłoszenia ptaka, ale tego ptaka pies nie może gonić!

Następne konkurencje, które musi wykonać to aporty bażanta i zająca. Są to aporty, które są schowane w wysokiej trawie. Jest też kilka aportów kaczki z wody i szuwaru. Jest i konkurencja leśna. Pies jest też oceniany za reakcję na strzał – psy bojaźliwe i lękliwe odpadają i takie psy nie powinny być dalej rozmnażane. Sędzia ocenia również współpracę psa z przewodnikiem. To tak w skrócie o tym, co pies powinien zrobić na tych konkursach, bo naprawdę można opowiadać o tym godzinami…

Wyżeł weimarski - weimar

Kto może być przewodnikiem weimara, a kto nie? W jakim domu wyżeł weimarski będzie czuł się dobrze? I jak może wyglądać jego stosunek do innych zwierząt w domu?

Sylwia Mokry: Na pewno weimar będzie dobrze czuł się w rodzinie aktywnej! Jeżeli nie możemy zapewnić psu uczestnictwa w polowaniach, to możemy jego pasje przekierować na inne zajęcia węchowe np. nosework, tropienie, praca z dummy, czy znane wszystkim agility. Najważniejsze jest to, żeby ten pies coś robił! Żeby miał szansę pracować nosem i żeby miał dużo ruchu – i to ruchu wolnego w polu, nie tylko na smyczy. Super zajęciem jest odszukiwanie zaginionego aportu.

To takie „bezkrwawe polowanie” (uśmiech). Pies musi odszukać schowane aporty w wysokiej trawie. Nie widzi, gdzie to jest. Musi zacząć myśleć głową, musi mieć strategię, w jaki sposób przeszukiwać to miejsce i musi pracować nosem, żeby zlokalizować aport a potem go wziąć i oddać (tak to wygląda na prawdziwym polowaniu, kiedy myśliwy trafi i pies musi odnaleźć i przynieść np. bażanta). Wtedy ten pies jest spełniony, bo zrobił coś, czego oczekiwał od niego jego przewodnik i zrobił to dobrze, bo opiekun jest z niego zadowolony i dumny. Jednak, aby takie coś miało miejsce, musimy poświęcić wiele godzin na treningi, na których weimar czuje się doskonale. Prawie każdy może być opiekunem weimara, który zapewni mu to, o czym przed chwilą mówiłam.

Co do zwierząt… Ponieważ weimar jest bardzo terytorialny, nie toleruje obcych zwierząt na swoim terenie. To się wiąże z jego predyspozycjami obronnymi. Jednak zwierzęta, które mieszkają z nim pod jednym dachem, są tolerowane i się z nimi zaprzyjaźnia. Najlepiej jak weimar wchodzi jako szczenię do domu, gdzie już te zwierzęta są.

Czy ludzie odzwyczajają się już od widoku weimara z bażantem w pysku? Jeśli tak, to dlaczego tak się dzieje…?

Sylwia Mokry: Wydaje mi się, że jest to trend, który się bardzo rozpowszechnił. Taki trendy, żeby być antymyśliwym. Wszystkie organizacje prozwierzęce też nie zostawiają suchej nitki na myśliwych. To się obraca też przeciwko wyżłowi z bażantem czy kaczką w pysku. Jest to ciężki temat, ponieważ grono tych ludzi nie przyjmuje do wiadomości, po co jest myśliwy i po co zostały stworzone rasy myśliwskie. Nie maja wystarczającej wiedzy na ten temat i nie chcą się dowiedzieć więcej. Mam nadzieje, że kiedyś się to zmieni i ludzie zaczną doceniać dobrą pracę myśliwych, bo bycie myśliwym to nie tylko polowanie, które jest niezbędne dla dobrostanu dzikiej zwierzyny, ale to też ciężka praca. Jednak to już całkiem inny temat.

A do jakiej pracy weimary absolutnie się nie nadają?

Sylwia Mokry: Na pewno nie nadają się do dogoterapii. Są to psy zbyt energiczne, duże, ciężkie i mogą być mało delikatne. To nie ten stan umysłu, żeby ten pies mógł być używany w dogoterapii.

I na koniec: Osobiście najbardziej doceniam w tej rasie…

Sylwia Mokry: Osobiście najbardziej doceniam w tej rasie bezgraniczną wierność i oddanie.

Bardzo dziękuję za rozmowę!

Imperial Weimaraner FCI
Zdjęcia: Cereja Photo

Udostępnij na:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
newsletter