Sprawdź także
Tropienie sportowe – dalsza praca nad załamaniami oraz zmiany w deptaniu
28/07/2020
Agnieszka Filar

Czy to już agresja?

Czy to już agresja?

16-tygodniowa suczka, odwołana od zabawy z psim kumplem, wprawdzie wraca na zawołanie, ale kłapie mlecznymi ząbkami i powarkuje z wyraźną złością. Niespełna półroczny szczeniak próbuje chwycić znajomą doskonale rękę wycierającą zabłocone łapy i brzuch, podobnie zachowuje się, gdy radośnie przy powrocie witany właściciel podchodzi do zajętego już przez psa fotela.

Czy to znaczy, że trafił nam się wyjątkowo agresywny i za kilka miesięcy już niebezpieczny pies?

Czy musimy szukać pomocy behawiorystów i trenerów specjalizujących się w pracy z trudnymi zwierzakami?

Każde ludzkie dziecko  – albo prawie każde – próbuje bodaj raz powiedzieć rodzicom „nie chcę”, próbuje sprawdzać, na ile postawi na swoim – i nie ma w tym nic dziwnego także w świecie zwierząt. Każda psia matka potrafi bez gniewu zdyscyplinować nieznośnego szczeniaka, jedna z najbardziej stanowczych form dyscyplinowania to ujęcie przez sukę szczenięcego pyszczka zębami. Takie zachowanie nazywamy chwytem kagańcowym – pysk matki zamyka się niczym kaganiec na pyszczku szczeniaka. Ale suka nie obraża się nawet na chwilę – po wyraźnym sygnale „ja tu decyduję”, natychmiast przywraca potomka do łask.

Próby chwytania ręki mlecznymi zębami i szczenięce powarkiwanie to tylko forma powiedzenia „a ja nie chcę”; naszym zadaniem jest spokojne przekonanie psiego podrostka, że zawsze będzie tak jak my chcemy. Bunt przy dotykaniu łap jest oczywisty – wilk na kalekich łapach nie miałby szans na upolowanie zdobyczy. Wystarczy przecież dotykać łapek i wszystkich wrażliwych miejsc jedną ręką, a drugą, ze smakołykiem wewnątrz dłoni, lekko przytrzymać pysk szczeniaka. Wszelkie próby zawłaszczenia jakiegokolwiek miejsca łatwo korygować, ucząc opuszczania tegoż miejsca na określone hasło. Można i trzeba już za pierwszym razem wyeksmitować warczącego szczeniaka z kanapy czy łóżka z podobnym, połączonym z zapowiedzią nagrody, chwytem kagańcowym. Co najważniejsze – ucząc podporządkowania robimy to bez gniewu, bez obrażania się ani tym bardziej bez strachu przed mlecznymi zębami malucha. Gdy podrastające zwierzątko pierwszy raz powie „a ja nie chcę”, jedyną rozsądną odpowiedzią jest „głupolku, zrobisz to, czego ja chcę – i tylko to ci się opłaci”.

Udostępnij na:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
newsletter