Sprawdź także
TOMOJO – hypoalergiczna karma dla psów z białkiem owadów
22/09/2020
Redakcja

Ruch to zdrowie! Czy aby zawsze?

Wszyscy potrzebujemy ruchu. I my i nasi czworonożni przyjaciele. Ruch jest naturalną potrzebą zarówno dla psa, jak i człowieka. Warto jednak postawić sobie pewne pytania. Kiedy ruch jest wskazany a kiedy nie? Jak dobrze przygotować psa do wysiłku? Kiedy powstrzymać się od intensywnych treningów? O tym kilka słów poniżej.

Ruch to zdrowie! Czy aby zawsze?

Ogólnie można powiedzieć, że ruch to zdrowie, gdyż w momencie, w którym nie potrafimy psu zapewnić odpowiedniej dawki ruchu, może to się odbijać nie tylko na jego zdrowiu fizycznym, ale także na psychicznym. Kiedy pies nie jest w stanie z jakiś ważnych przyczyn podjąć fizycznego wysiłku, bo np. kuleje, ma mocno chore stawy, to musimy wówczas szukać różnych alternatyw, żeby bardziej zmęczyć jego psi umysł. Inaczej zwiększa się prawdopodobieństwo wystąpienia pewnych behawioralnych problemów. Tak, ruch jest bardzo ważny, jest psu potrzebny i w tym artykule skupimy się raczej na tych psach, które mogą się swobodnie poruszać i powinny mieć zaspokojoną, dzienną potrzebę ruchu. Jednocześnie jednak zastanowimy się nad tym, jak do większego ruchu odpowiednio się przygotować, aby faktycznie sprzyjał rozwijaniu się mięśni psa  i zapewniał mu szczęście, a nie szkodził. Zacznijmy od rozgrzewki…

Liczy się rozgrzewka!

Jeśli chcemy wykonywać z psem intensywniejsze ćwiczenia, bądź chcemy, aby np. popływał sobie w wodzie, to zawsze musimy pamiętać o odpowiedniej rozgrzewce. Jest to bardzo, bardzo ważny element, od którego trzeba zacząć! Tak, jak do każdego sportu, pies musi być przygotowywany stopniowo, tak i w codziennym, większym wysiłku, nie powinno zabraknąć rozgrzania mięśni. Przypomnijmy sobie zajęcia z WF-u w szkole. Na początku zajęć zawsze powinna być rozgrzewka. Nauczyciele WF-u nie bez przyczyny kazali wykonywać nam najpierw pajacyki, obroty, poruszać ramionami i ćwiczyć nadgarstki. Inaczej granie w siatkówkę, czy koszykówkę mogłoby mieć opłakane skutki.

Podobnie jest z naszymi psami. Potrzebują dobrej rozgrzewki, by ruch mógł naprawdę być dla nich zdrowiem! I stąd, czy to przed psim fitnessem, czy bieganiem, czy pływaniem, warto robić rozgrzewkę z psami tak, jak my musieliśmy ćwiczyć na lekcjach WF-u. Bo to nie jest tak, że np. zabierzemy psa nad wodę, puścimy go i niech pływa… Pływanie bardzo mocno uruchamia mięśnie i stawy naszego czworonożnego przyjaciela, dlatego każdorazowo wymaga przeprowadzenia wcześniej rozgrzewki. Pamiętajmy więc o ćwiczeniach na lądzie, np. siad, stój, siad, obrót itd., zanim pies wejdzie do wody sobie popływać. Zresztą, dobrze, jeśli do wody też będzie najpierw wchodził stopniowo, a nie pokonywał od razu sporych dystansów. Tak samo z inną aktywnością, na wszystko powinien być czas. Postarajmy się więc, jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy, wpisać w plan każdego intensywniejszego treningu czy wysiłku, czas na rozgrzewkę!

Pies chce, ale mi się nie chce… albo odwrotnie

Ruch jest potrzebny każdemu psu, ale różne rasy, różne psy, mają i rożne potrzeby. Każdy z nas zna swojego psa najlepiej. Jeśli ma psa rasowego, powinien doskonale wiedzieć, jaka aktywność da mu najwięcej szczęścia, w czym może on się najbardziej spełniać. Jeśli ma wielorasowca, to często też mniej więcej widać, po jakich rasach może być dany piesek i co może go bardziej interesować. Dużo też przyniosą nam własne obserwacje czworonoga. On też nam będzie pokazywał, co lubi bardziej, a co mniej. Tylko bądźmy szczerzy przed samymi sobą. Bywa i tak, że to nam się często nie chce czegoś robić, choć dla psa byłoby to wielką atrakcją. Zastanówmy się, czy nie warto, abyśmy sami podjęli większy wysiłek, jeśli sami nie mamy zdrowotnych przeciwwskazań.

Może dzięki naszemu psu, skorzystamy na tym i my? A może zainteresuje nas bardziej jakiś psi sport, jeśli zauważymy, że nasz czworonożny przyjaciel wykazuje zdolności w jakimś kierunku? Tylko wtedy powinniśmy zacząć treningi pod okiem dobrego instruktora, który dopasuje odpowiednią rozgrzewkę i podzieli pracę na etapy. Od psów, które uprawiają jakiekolwiek sporty, wymaga się aktywności ponad ich codzienną normę. Muszą więc być do tego odpowiednio przygotowane, aby nie przemęczyć psa fizycznie.

Szczerzy sami ze sobą musimy być także i w drugą stronę. Czasami naszemu psu może wystarczać zwykła, codzienna aktywność, a my mamy sportowe aspiracje lub chcemy bardziej intensywnie bawić się z psem, gdy on pokazuje nam, że niekoniecznie ma na to ochotę. Czytajmy mowę ciała naszego psa. Stosujmy się do niej. Każdy wysiłek, każdy ruch, każda zabawa musi być z odpowiedzialnością w tle. Musi być bezpieczna dla psa. O tym też zawsze pamiętajmy. Także spacery warto planować strukturalnie. Niech jest czas na zabawę i pobieganie, ale i część spaceru niech jest jednak przeprowadzona na smyczy, a także niech jest i czas na poleżenie i ochłonięcie.

Nie rezygnuj z ruchu, ale dostosuj ruch do psa

No dobrze, a jeśli pies jest starszy lub schorowany? Czy wtedy należy zrezygnować z ruchu? Nie chodzi o to, aby całkiem zrezygnować ze spacerów, ale by dobrze je zaplanować, dostosowując długość trasy do aktualnej kondycji czworonoga. Aktywność fizyczna u takiego psa powinna być oczywiście ograniczona, ale jeśli to tylko możliwe, nie powinna być wyeliminowana całkowicie. Nieustannie pamiętajmy, że każdy pies potrzebuje spacerów ze swoim opiekunem. Można pomyśleć o jakiś aktywnościach męczących psi umysł. Pies np. może przystanąć przy drzewie, poczekać aż opiekun umieści na dole drzewa kilka smaczków, wtykając je w korę, i zrobi psu w ten sposób naturalną „matę” węchową. Kreatywność zawsze w cenie. Można wymyślić różne zadania, które uatrakcyjnią psu krótszą trasę, a dzięki którym wróci do domu szczęśliwy i zmęczony – niekoniecznie trzeba męczyć łapy, aby zmęczyć psa.  Dobrze zaplanowany spacer to nie tylko zadbanie o fizyczną kondycję, ale także zadbanie o dobrą pracę psiego mózgu.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o

Zapisz się do newslettera