Totalne nieporozumienie, czyli czemu on ciągnie

Z kluczem do psa

Totalne nieporozumienie, czyli czemu on ciągnie

Ręce wydłużają się coraz bardziej, wyrywane razem z płuckami! „Noga, nie ciągnij, równaj, nie ciągnij” – rzęzimy przeraźliwie, a pies ciągnie. Zmieniamy zwykłą obrożę na łańcuszek zaciskowy, a pies ciągnie, na kolczatkę, a pies ciągnie, aż w końcu aktem rozpaczy udręczamy zwierzę założeniem najrozmaitszych wynalazków wymuszających powolny ruch. Naprawdę nie tędy droga. Ciągnięcie na smyczy zaczyna się w szczenięctwie. I już wtedy należy przeciwdziałać.

Jeśli wychodzimy ze szczeniakiem i pozwalamy, by przez kwadrans wybierał miejsce dla fizjologii, podążamy za nim nie robiąc nic, lub cierpliwe czekamy, kiedy szczenię się zatrzyma – sami sobie szykujemy kłopoty.

Dalsza część tego rozdziału "Z kluczem do psa" jest dostępne wyłącznie dla subskrybentów.

Odbierz darmową subskrypcję, aby mieć dostęp do "Z kluczem do psa"

Zaloguj sięDołącz teraz

Udostępnij na:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
newsletter