Sprawdź także
Praca z psem to proces a nie magia. Nie ma drogi na skróty!
01/06/2021
Agnieszka Czylok

Co zrobić żeby pies nie szczekał – zachowanie ciszy w domu

Co zrobić żeby pies nie szczekał – zachowanie ciszy w domu

Jeśli z jakiegokolwiek powodu pracujemy tylko w domu i decydujemy się przygarnąć zwierzaka, to i tak od samego początku musimy go nauczyć pozostawania w samotności. I nie unikniemy dodatkowej domowej pracy – właśnie z psem. Co zrobić, żeby pies nie szczekał? Nauczenie zachowania przez psa ciszy – zwłaszcza w mieszkaniu blokowym – jest podstawowym obowiązkiem właściciela.

Pies bardzo szybko przyzwyczaja się do całodobowej obecności domowników – ale to nie jest dobre przyzwyczajenie.

Tym bardziej, że ani dzikie psy ani wilki nie żyją samotnie – a więc funkcjonowanie w grupie jest niejako wpisane w psie poczucie bezpieczeństwa. I jeśli któregoś dnia wszyscy domownicy nagle znikną – nasz pies, także ten adoptowany dorosły, nie tylko szczeniak, poczuje się bardzo zagrożony. A lęk przed porzuceniem, przed tak niebezpieczną samotnością, może skutkować demolką całego mieszkania, nie wyłączając mebli i  drzwi wejściowych, rozpaczliwym wyciem lub ustawicznym szczekaniem.

Wprawdzie nie wychodzisz do pracy, zakupy zrobione na tydzień, ale i tak musisz koniecznie wiele razy wyjść sam, bez psa; po to, aby nauczyć go, że wrócisz.

Nauka pozostawania, czyli co zrobić, żeby pies nie szczekał

Naukę pozostawania można zacząć od zobojętnienia wychodzenia. Czyli ubieramy się do wyjścia – i nie wychodzimy, zakładamy buty i zdejmujemy je ponownie, podchodzimy do drzwi i wracamy. Przyzwyczajamy psa do sięgania po klucze, do zamykania i ponownego otwierania drzwi, stoimy w uchylonych drzwiach, znowu wracamy, wychodzimy na klatkę schodową, stoimy za uchylonymi drzwiami, schodzimy na półpiętro i wracamy – i tak w kółko.

Jeśli pies nie przyzywa nas rozpaczliwym szczekaniem, możemy stopniowo przedłużać czas nieobecności. Ważne też, aby w czasie nauki wychodzić w  różnych godzinach – pies ma zostać sam równie dobrze między ósmą a dwunastą w południe, jak o dziewiątej wieczorem. Osłodą samotności może być położony na psim legowisku gryzak wypełniony smakołykami, potężna kość wołowa jak i ulubiona psia zabawka. Nie zostawiamy na pociechę pełnej miski – jedzenie pies powinien dostawać z naszych rąk, to my jesteśmy karmicielami, nie miska! Oczywiście miska z wodą to co innego – zawsze musi być dostępna.

Częstym i fatalnym w skutkach błędem jest żegnanie się ze zwierzakiem.

Pożegnanie z obietnicą powrotu jest zrozumiałe dla ludzi – wszelkie czułości, głaskanie czy słowa „pańcia wróci” pies zrozumie tylko jako zachętę do  natychmiastowego poderwania się i towarzyszenia człowiekowi. Tym bardziej prawdopodobne, że kompletnie zdezorientowany, zawyje gdy tylko zamkną się za nami drzwi!

I co wtedy?

Nie pozostaje nic innego jak natychmiast zawrócić, wyrazić głośno dezaprobatę; wyjść jeszcze raz gdy zdumiony pies zamilknie  i znowu wrócić, ale tak szybko, aby zdążyć pochwalić za zachowanie ciszy. Bo podstawą tego szkolenia nie jest karcenie za niepokój, ale nagradzanie ciszy. I wychodzenie najpierw na tak krótko, by zdążyć z pochwałą.

Dłuższy spacer przed pozostawieniem psa w domu jest oczywiście potrzebny, ale nie wychodzimy natychmiast po powrocie ze spaceru, pozwólmy zwierzakowi nieco ochłonąć z emocji.

Nauka pozostawania w domowym kojcu może okazać się konieczna dla psa, który po raz pierwszy znalazł się w mieszkaniu – zajrzyj do tekstu „Jak wprowadzić klatkę-kennel dla psa”. A także do „Przepustki do psiego raju” – siadanie na hasło jest podstawą do wszelkich dalszych ćwiczeń, do zachowania spokoju na klatce schodowej, w windzie i przed bramą bloku także.

Dla adoptowanego psa najważniejszy jest pierwszy miesiąc w nowym domu – nie odkładaj szkolenia na później.

Udostępnij na:

Więcej z serii: Zofia Mrzewińska - pies adopotowany

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
newsletter