Sprawdź także
Jaka płaca, taka praca
09/03/2020
Zofia Mrzewińska

Kontrola zabawki – absolutnie konieczny warunek

Wśród wielu zabaw, proponowanych psu, jest także przeciąganie się gryzakiem, szmatką, aportem na sznurku lub jakimkolwiek innym, byle wystarczająco długim i odpornym na rozerwanie przedmiotem.

Taka zabawa także wymaga zachowania pewnych reguł.

Przeciąganie się ze szczeniakiem nie może polegać na szarpaniu i podnoszeniu zwierzątka na gryzaku pionowymi ruchami – do góry i w dół. Zdecydowanie lepiej poruszać zabawkę powoli, tak jakbyśmy chcieli narysować w powietrzu elipsę. Jeszcze lepiej na początek razem ze szczeniakiem tylko nosić tę symboliczną zdobycz. I od pierwszych chwil uczymy malca spokojnego oddawania zabawki – nie wydzieramy z pyszczka ani tym bardziej nie prowokujemy do histerycznego zawieszania się na zabawce. Pozorowanie walki ze szczenięciem – walki, w której malec ustawicznie wydziera nam gryzak – za łatwo skutkuje rozbudzaniem niekontrolowanych emocji, a to już najkrótszą drogą prowadzi do nadpobudliwości u dorosłego psa.

Gdyby dziecko ludzkie uwierzyło, że musi ustawicznie rywalizować z rodzicami i zawsze wygrywa tę rywalizację, wyrośnie w najlepszym razie tylko na niezrównoważonego człowieka – w najgorszym zaburzone emocje doprowadzą do aspołecznych zachowań.

Dzikie psy przynoszą szczeniakom zdobycz – w żołądku lub w pysku; ustępują psim podrostkom pierwszeństwa przy zabitej upolowanej zwierzynie – ma to przecież uzasadnienie biologiczne. Gdyby likaon czy wilk najpierw najadał się sam, nie byłby zmotywowany własnym głodem do kolejnego polowania i nie odchowałby potomstwa. Szczeniak nie walczy z dorosłymi o zdobycz, zostaje mu zaoferowana. Nasz dorosły, od tysiącleci udomowiony pies nadal potrafi delikatnie bawić się ze szczeniakiem, zachęcać do noszenia symbolicznej zdobyczy – bez wydzierania czy szarpania.

Jednak w każdej sytuacji dorosły pies potrafi też powiedzieć szczeniakowi „teraz się nie bawimy, to jest moje”.

Z rozczuleniem obserwowałam dorosłą tervuerenke, która rocznemu ludzkiemu dziecku podawała pyskiem zabawkę do rąk – ona po prostu, tak jak było to możliwe w ludzkim środowisku, próbowała nauczyć człowieczka reguł wspólnego polowania. Dorosła suka goldenka podobnie zachęcała szczeniaka do noszenia „zdobyczy” razem, samiec golden pozwalał czteromiesięcznej suczce malinois wchodzić sobie na głowę i szarpać się za kudły, uprzejmie przewracał się na grzbiet, udając słabszego. Zawsze jednak taka zabawa była poprzedzona spokojną, nie agresywną demonstracją przewagi fizycznej dorosłego psa. „Jestem od ciebie silniejszy, uczę cię współpracy i zabawy, nie walki” – trudno o czytelniejszy komunikat!

Dlatego i my we wszelkich zabawach nie pobudzajmy szczeniaka do histerycznych zachowań; pościg i chwyt jest końcowym elementem udanego wilczego polowania, nagrodą za poprzednią współpracę. Możliwość zabawy gryzakiem jest jak najbardziej wskazana – ale pod warunkiem, że w każdej chwili potrafmy ten gryzak odebrać. Bez walki, złości czy gniewu.

Przeciąganie się gryzakiem będzie nagrodą właśnie za to, że przed chwilą zabawka została oddana do rąk. Stosujmy te zasady także wobec dorosłego psa.

To proste – popatrzcie.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o

Zapisz się do newslettera