Sprawdź także
Prosto w oczy patrz
04/03/2020
Zofia Mrzewińska

Retrieverze, rusz się z kanapy! O dummy i nie tylko

Retrieverze, rusz się z kanapy! O dummy i nie tylko

Retrieverze, rusz się z kanapy, o dummy i nie tylko rozmawiamy z Anną Magaj, dyplomowanym instruktorem szkolenia psów, hodowcą psów rasy golden retriever, startującą regularnie w zawodach sportowych oraz konkursach psów myśliwskich, uczestniczącą w Working Testach w kraju i za granicą. 

Retrievery kiedyś bardzo często towarzyszyły ludziom na polowaniach, przynosząc postrzeloną zwierzynę i ptactwo z miejsc, do których trudno było dotrzeć myśliwemu, zarówno z lądu, jak i z wody. A jak jest dzisiaj?

Obecnie retrievery są jedną z najliczniejszych grup psów, zawdzięczają to swojej wszechstronności oraz urodzie. Wrodzona łagodność, radosne usposobienie oraz bardzo silna chęć towarzyszenia człowiekowi uczyniły z nich doskonałego towarzysza rodziny i w tej roli możemy je dzisiaj spotkać najczęściej. Niestety, zapomina się o ich potrzebach związanych z pierwotnym przeznaczeniem.

Retrievery coraz rzadziej są wykorzystywane w pracy myśliwskiej, jednak ich wrodzone predyspozycje, takie jak chęć współpracy z opiekunem, świetny węch oraz chęć aportowania, sprawiły, że dzisiejszy retriever to również pies terapeutyczny, ratowniczy, policyjny oraz sportowy. Retrievery pracują jako przewodnicy niewidomych, psy asystujące osób niepełnosprawnych, jako psy policyjne wykrywają m.in. narkotyki i materiały wybuchowe, jak również jako psy ratownicze w jednostkach wodnych oraz lądowych. Uczestniczą w zajęciach terapeutycznych w szkołach, szpitalach i domach opieki. Sprawdzają się również w wielu psich sportach, m.in. dummy, obedience, tropieniu sportowym i użytkowym oraz nosework.

Urodzeni aporterzy… A tak często dziś spędzają czas na kanapach… Co można zrobić, aby zmienić ten trend? Jak przekonać opiekunów do tego, że golden czy labrador potrzebuje pracy? Jakiejkolwiek…

Wiele osób decydujących się na posiadanie retrievera, kieruje się wykreowanym przez media wizerunkiem psa rodzinnego, spokojnego, lubiącego dzieci, który idealnie wkomponuje się w wystrój nowego domu lub ogrodu. Szczenięta trafiają do rodzin, które nie mają chęci lub możliwości sprostania potrzebom aktywnego retrievera. Ciężko oczekiwać zmiany stylu życia i podporządkowania swojej codzienności pod psa, od opiekuna, który kupił „kanapowca”, a nie, o zgrozo, psa myśliwskiego! Z tego względu największa odpowiedzialność leży po stronie hodowców, którzy powinni uświadamiać i edukować potencjalnych nabywców o potrzebach i przeznaczeniu rasy oraz weryfikować opiekunów, którym decydują się powierzyć swoje szczenięta.

Dummy

Niestety. rosnąca ilość hodowli nastawionych na zysk, szczególnie w ostatnim czasie, nie sprzyja edukacji oraz podnoszeniu świadomości wśród osób decydujących się na psa. Sami hodowcy, nie mają często wystarczającej wiedzy, ale i chęci, żeby podtrzymywać użytkowe cechy retrievera. Dlatego warto promować aktywności z psami w równych formach, m.in medialnego przekazu na portalach społecznościowych, poprzez organizację seminariów oraz warsztatów, które mają za zadanie przybliżyć tematykę i zachęcić do ruszenia z kanapy swojego “rodzinnego” retrievera. Trzeba pokazać opiekunom, że praca z psem nie jest zarezerwowana tylko dla psów służbowych, myśliwskich czy sportowych. Jest to również forma zabawy, urozmaicenia codziennych spacerów. Zabawy, która pogłębia relacje z opiekunem, a przede wszystkim zaspokaja potrzebę aktywności fizycznej oraz stymulacji umysłowej psa.

Obecnie chyba mało kto preferuje polowania na żywą zwierzynę. A jednak retriever pozostaje retrieverem… Jak inaczej zaspokoić jego potrzeby?

To prawda, tradycja pracy z retrieverem w łowisku nigdy nie rozwinęła się w Polsce na szerszą skalę. Pierwsze labradory i goldeny sprowadzone do naszego kraju były głównie psami do towarzystwa. Obecnie, ze względu na zmieniające się przepisy prawne dotyczące łowiectwa, ale również względy etyczne, światopoglądowe, polowania na ptactwo są utrudnione, a opiekunowie coraz rzadziej decydują się na pracę na zwierzynie. Nie możemy jednak zapominać, że to wciąż psy myśliwskie i to właśnie dzięki podtrzymywaniu ich wrodzonych cech użytkowych możemy obecnie cieszyć się psami, które sprawdzają się w tak wielu specjalnościach oraz są cudownymi towarzyszami w codziennym życiu.

Dlatego nawet jeśli nie planujemy naszemu retrieverowi kariery w pracy czy sporcie, musimy zaspokoić potrzeby aktywnego, chętnego do współpracy psa myśliwskiego. Obecnie mamy ten ogromny plus, że możemy wybierać z bogatej oferty ośrodków szkoleniowych, które prowadzą zajęcia w wielu psich specjalnościach. Największą radość sprawimy retrieverowi wykorzystując jego zdolności aporterskie, świetny nos oraz potrzebę ścisłej współpracy z człowiekiem. Dlatego warto zainteresować się sportami węchowymi, takimi jak mantrailing czy nosework, posłuszeństwem sportowym – obedience, rally-o oraz wracając do korzeni, pozwolić retrieverowi nadal być retrieverem w sportach dummy.

Przeprowadziłaś już wiele warsztatów dummy. Sama masz spore sukcesy w tym sporcie, który zdaje się być idealnym sportem dla retrievera… Czy możesz przybliżyć go naszym Czytelnikom? Jak rozpocząć przygodę z dummy?

To może najpierw kilka słów o samym dummy… Dummy to płócienny wałek do aportowania. Wiem, brzmi mało zachęcająco, ale jego historia sięga połowy ubiegłego wieku. Powstał w Anglii, jako atrapa ptactwa, która dawała możliwość pracy z retrieverami i utrzymywania ich wysokiej kondycji również poza sezonem polowań. Dziś dummiki cieszą się dużą popularnością w całej Europie i rozwinęły się również jako dyscyplina sportowa. Wykorzystywane w treningach z psami pracującymi w łowisku, stały się jednocześnie świetną alternatywą dla opiekunów, którzy chcą wykorzystać aporterski potencjał swoich retrieverów bez konieczności pracy na żywej zwierzynie.

Pomimo ogromnej populacji retrievera w Polsce, z labradorami oraz goldenami na czele, sporty dummy są młodą i wciąż mało popularną dyscypliną. Zainteresowanie jednak z roku na rok rośnie i coraz więcej ośrodków szkoleniowych oraz indywidualnych trenerów oferuje zajęcia w tym zakresie. Jeśli chcemy rozpocząć przygodę z dummy, warto skorzystać z pomocy doświadczonej osoby, która krok po kroku wprowadzi nas i naszego psa w tajniki pracy z aportem. Zachęcam również do zainteresowania się coraz szerszą ofertą warsztatów weekendowych prowadzonych w różnych regionach Polski.
Od zeszłego roku, wraz ze znajomym Krzysztofem Gostyńskim, organizujemy również obozy aporterskie w formie dłuższych wyjazdów, które dają możliwość połączenia urlopu, wypoczynku z aktywnym czasem spędzonym ze swoim psem.

Jak zbudować psią motywację podczas pracy z aportem?

To temat rzeka… Wszystko zależy od poziomu motywacji oraz predyspozycji z którymi nasz pies przyszedł na świat. Również od jego doświadczeń wyniesionych z hodowli, a przede wszystkim zdobytych już u nowego opiekuna. Dużo łatwiej jest pielęgnować naturalne zdolności szczeniaka, niż odbudowywać złe nawyki u dorosłego psa. Dlatego tak ważne jest, żeby zacząć świadomą pracę ze szczenięciem od pierwszych dni w nowym domu. Budować nasze relacje z psem na zasadach wspólnego zaufania i zrozumienia. Młody retriever posiada, a raczej powinien posiadać, naturalną chęć oraz potrzebę noszenia i dzielenia się przedmiotami z opiekunem.

Retriver

Niestety, często nieświadomie zabijamy tę pasję, wyciągając maluchowi każdy “zakazany” przedmiot z mordki, czy to w domu czy na spacerze. Bardzo szybko tracimy w ten sposób zaufanie w oczach psa i utwierdzamy go w przekonaniu, że dzielenie się z człowiekiem zdobyczą zwyczajnie się nie opłaca. Psy o delikatniejszej konstrukcji psychicznej mogą również stracić odwagę do podejmowania przedmiotów zaproponowanych przez opiekuna. Budowanie motywacji u takiego retrievera to przede wszystkim długi proces odbudowania zaufania.

Dlatego w pierwszej kolejności musimy zadać sobie pytanie skąd bierze się słaba motywacja, w którym elemencie pracy z aportem. Czy jest to brak chęci do współpracy z człowiekiem, do podążania za rzuconym przedmiotem, do trzymania, a może do powrotu i dzielenia się aportem. Nad każdym z tych elementów trzeba pracować osobno, dostosowując techniki pracy do konkretnego teamu człowiek-pies.

A jaki sprzęt jest potrzebny, aby dobrze trenować dummy?

Na początek przygody aporterkiej wystarczy samo dummy. W zależności od wieku i potrzeb psa można dobrać odpowiednią gramaturę, twardość oraz kształt aportu. Standardowe dummy używane na zawodach, na których najczęściej pracujemy z dorosłymi psami to zielone wałki o wadze 500g. Kiedy już stwierdzimy, że chcemy zainteresować się dummikami szerzej, musimy również zaopatrzyć się w gwizdek myśliwski oraz linkę treningową. A kiedy stwierdzimy, że to sport dla nas, niezbędna będzie specjalna kamizelka z obszerną kieszenią na plecach, która pomieści nawet do 10 standardowych dummików. Przyda się też pistolet hukowy, którym możemy “zestrzelić” naszą atrapę ptaka.

Z czasem będziemy obrastać w mniej czy bardziej potrzebne akcesoria, jak to z każdym hobby bywa, a jest w czym wybierać spośród dummików o różnych kształtach, kolorach, wadze oraz przeznaczeniu.

Oprócz sprzętu typowo dummikowego, warto zaopatrzyć siebie w solidne kalosze oraz odzież odpowiednią na różne warunki atmosferyczne, bo nie możemy zapominać, że praca z retrieverem to praca w łowisku, czyli na łąkach, polach, w lesie i nad wodą, niezależnie od pogody.

Czym są Working Testy?

 Working Testy to zawody na dummy przeznaczone dla wszystkich ras retrieverów, które pozwalają sprawdzić naturalne zdolności aporterskie oraz poziom wyszkolenia psa. Ich założeniem jest odzwierciedlenie pracy w łowisku z wykorzystaniem sztucznego aportu. Zadania podczas zawodów są zbliżone do sytuacji, które mogą się zdarzyć podczas prawdziwego polowania.

Obecnie Working Testy wciąż wykorzystywane są jako wstęp do pracy na żywej zwierzynie oraz dla utrzymania wysokiej kondycji psów poza sezonem polowań, stało się jednocześnie niezależną dyscypliną sportową.

To, co wciągające w Working Testach to nietypowa dla innych sportów forma ich przeprowadzania. Jadąc na WT nigdy nie znamy zadań, które będziemy musieli wykonać z naszym psem. Zupełnie odwrotnie, jak w większości sportów, gdzie przygotowujemy się do konkretnego schematu, ciągu ćwiczeń. Tutaj musimy wczuć się w atmosferę nieprzewidywalności polowania, gdzie zadanie poznajemy dopiero po podejściu do stanowiska, na którym czeka na nas sędzia. Nieprzewidywalność to nie tylko schemat ćwiczenia do wykonania, ale również nieznany, urozmaicony, często niełatwy teren oraz różne nieprzewidziane rozproszenia.

Working Testy wymagają od psa dużej pasji do odszukania, podejmowania oraz przynoszenia „strzelonego” przedmiotu. Ważny jest również spokój przy nodze oraz ścisła współpraca z przewodnikiem przy jednoczesnym zachowaniu samodzielności, również na dużych odległościach i w urozmaiconym terenie pełnym zapachów dzikiej zwierzyny.

Pierwsze Working Testy w Polsce zostały zorganizowane w 2013 roku przez Working Retriever Club. Od tego czasu cieszą się coraz większą popularnością wśród osób od lat pracujących z retrieverami, ale również opiekunów, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z psami.

Świetna sprawa, ale oczywiście nie wszyscy chcą startować w zawodach… Dummy może przynosić po prostu dużo zabawy i radości psu, i to nie tylko retrieverowi, bo bywa, że inne rasy też się w tym odnajdują, oraz przewodnikowi… Więc chyba warto spróbować dla “samej zabawy”?

Zdecydowanie warto spróbować. Praca na dummy to doskonała aktywność dla wszystkich retrieverów, ale również dla psów innych ras lub mieszańców. Jedyny warunek, muszą być zainteresowane noszeniem i/lub przynoszeniem przedmiotów.
Retriever jest urodzonym aporterem, więc tutaj sprawa jest prosta. Jego cechy użytkowe predysponują go do tej aktywności.

Nie możemy zapominać, że każdy pies to drapieżnik i mimo wygaszania poszczególnych sekwencji łańcucha łowieckiego w zależności od rasy, w jego instynkcie nadal jest zapisana chęć namierzania, gonienia, chwytania oraz rozszarpywania zdobyczy, czyli to na czym bazujemy w zabawie przedmiotami, tzw nagrodzie łupowej. A praca na dummy to nic innego jak właśnie zabawa przedmiotami, jednak na ściśle określonych zasadach, która może sprawiać przyjemność nie tylko retrieverowi.
Parę lat temu na zawodach WT w Czechach, w najwyższej klasie, miałam okazję obserwować start border collie, który doskonale odnalazł się w tej nietypowej dla jego rasy dyscyplinie. Jako „nie retriever” startował out of competition, czyli nie był klasyfikowany w konkursie.

Aport dummy retriver

Oczywiście start w zawodach to tylko dodatek, zwieńczenie ciężkiej pracy. To możliwość zweryfikowania umiejętności naszych i psa w niełatwych warunkach zawodów. Nie każdy musi mieć na to czas, chęci i ambicje. Dummy może być po prostu doskonałą aktywnością na urozmaicenie codziennych spacerów naszego „kanapowca”, szczególnie, że wystarczy nam gwizdek na szyi i jeden lub kilka aportów, które z łatwością możemy zabrać przy okazji każdego wyjścia z psem. Może być również świetną formą aktywnych wyjazdów i spotkań treningowych w gronie znajomych psiarzy.

 Jesteś hodowcą golden retrieverów. Jeśli nie dummy, to w jakim innym sporcie sprawdzi się konkretnie golden? Bo to, że to psy kochające pracę z człowiekiem, to już wiemy…

Trochę już o tym wcześniej wspomniałam, ale rozszerzając… Golden, jak każdy retriever doskonale potrafi wykorzystywać umiejętności swojego nosa, dlatego dużą radość i satysfakcję sprawią mu aktywności, które pozwolą mu się realizować w świecie zapachów.  Sporty węchowe, głównie mantrailing oraz nosework cieszą się obecnie ogromną popularnością, co wpływa na dostępność i ułatwia korzystanie z zajęć prowadzonych w tym kierunku.

Golden ma też dużą potrzebę współpracy i zadowolenia swojego przewodnika, co jest doskonałą podstawą do posłuszeństwa sportowego. Psy tej rasy z powodzeniem startują w dyscyplinach typu obedience, lub w bardziej zabawowej formie, tak zwanym posłuszeństwie na luzie, czyli Rally-o.

Golden jest psem sprawnym, wytrzymałym fizycznie, jednak dosyć masywnym o grubej kości, co jest przeszkodą w dyscyplinach wymagających dużej zwinności i szybkości, takich jak agility, frisbee czy flyball. Nie przeszkadza to jednak w trenowaniu tych sportów w rekreacyjnej, mniej obciążającej formie, jeśli mamy goldena o lżejszej budowie.

 Czy jest jeszcze coś, co chciałabyś przekazać naszym Czytelnikom, a zwłaszcza opiekunom retrieverów?

 Zanim zdecydujesz się na powiększenie swojej rodziny o retrievera, odpowiedz sobie na pytanie, czy masz czas oraz chęci, żeby sprostać oczekiwaniom psa myśliwskiego. Retriever to aktywny pies, który wywróci Twoją codzienność do góry nogami. Jeżeli jesteś domatorem, któremu ciężko ściągnąć pupę z kanapy lub nie chcesz podporządkować swoich aktywności pod wspólne działania z psem, to nie bądź egoistą, kup rybki (uśmiech).

Masz już retrievera to pozwól mu odkrywać w sobie jego potencjał. Psy dokładnie tak samo jak ludzie mają potrzebę realizacji, a my jako odpowiedzialni opiekunowie powinniśmy im ją zapewnić. To wcale nie oznacza, że musimy wyczynowo trenować jakiś sport. Możemy stawiać przed psem różne wyzwania, np. chowając mu piłeczkę w trawie, czy wtykając smakołyki w korę drzew, które pies musi odnaleźć. Możemy poprosić go o odszukanie “zgubionych” kluczyków, bawić się w przeciąganie szarpakami, naukę psich sztuczek, takich jak podawanie przedmiotów, obieganie drzew w parku, pokonywanie naturalnych przeszkód, np, zwalonych pni. W uatrakcyjnianiu wspólnego czasu ogranicza nas jedynie wyobraźnia.

A jeśli masz aspiracje zawodnicze? To pamiętaj, że każdy sport to przede wszystkim zabawa, która ma zaspokoić psie potrzeby, pogłębić relacje oraz ułatwić Wasze codzienne funkcjonowanie. Szanuj emocje, ograniczenia fizyczne oraz mentalne psa i niezależnie, w jakim kierunku będziesz się rozwijać ze swoim retrieverem, szukaj aktywności, która przyniesie Wam wzajemną radość i satysfakcję.

Dziękuję bardzo za rozmowę!

Zdjęcia: Archiwum prywatne Anna Magaj

Udostępnij na:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
newsletter