Sprawdź także
Dmuchawiec na wietrze, czyli o zapachu parę słów
07/07/2020
Zofia Mrzewińska

Nosework dla początkujących. Czas na pracę nosem.

W poprzednim artykule zastanawialiśmy się od czego trzeba zacząć przygodę z wykrywaniem zapachu. Skupialiśmy się w nim na przygotowaniu odpowiednich narzędzi do pracy oraz zgłębiliśmy to, czy jest „nosework”, a czym nie jest. Materiały przygotowane? To zaczynamy!

Nosework dla początkujących. Czas na pracę nosem.

Czas na pracę nosem!

„Pies ma wskazać przewodnikowi zapach”. Wydaje się, że to proste. Przecież psi nos jest niezawodny. Jednak dojście do takiego etapu w treningu, aby pies prawidłowo pokazywał swojemu przewodnikowi, gdzie ukryta jest próbka z konkretnym zapachem, naprawdę wymaga czasu, cierpliwości i konsekwencji. Na samym początku musimy nauczyć psa tego, jakiego zapachu ma szukać. Na jakim ma się skupić, by później mógł go nam prawidłowo wskazywać. Różne osoby mają różne sposoby na rozpoczęcie pracy węchowej. To, co jednak jest bardzo istotne i niezmienne to psia motywacja! Bez motywacji próby wykrywania zapachu mogą spełznąć na niczym. Najczęstszą motywacją dla psa jest jedzenie. Jednak są takie psy, dla których większą motywacją do pracy będzie zabawka, aport, czy cokolwiek innego, co go napędza do pracy. Każdy zna swojego psa najlepiej, więc musi wiedzieć, co go najbardziej motywuje.

Czas na pracę nosem. Od czego zacząć? Ogromnie ważny jest tutaj kontekst. Należy stworzyć taką sytuację, którą pies będzie zawsze kojarzył z pracą nosem. Jak go tego nauczyć? Niektórzy używają na początku kartonowych pudełek i smakołyków. Pracę najlepiej zaczynać w domu, w minimalnych rozproszeniach.  Stwórz psu na ten czas odpowiednie warunki. Pójdź z nim do zamkniętego, cichego pokoju. Na zwiększanie rozproszeń przyjdzie czas. Na samym początku pudełeczka rozstawiamy w miarę blisko siebie. Pies ma czekać na swoim miejscu, ale tak, aby mógł obserwować, jak rozstawiamy pudełka. Smakołyki również należy rozkładać na oczach czworonoga. Kiedy ustawimy smakołyki na wszystkich pudełkach, pokazujemy psu, że nie mamy niczego w ręce i puszczamy go do pudełek sygnalizując rozpoczęcie pracy. To, co musisz w tym miejscu zapamiętać, to brak używania pomocnych słów podczas samej pracy nosem. Nic nie mówisz w tym momencie do psa. Pozwalasz mu po prostu zebrać dobroci z pudełeczek. Bądź obok niego, chodź razem z nim między pudełeczkami, ale nic do niego nie mów. Nie pomagaj mu też wzrokiem! Pochwal go słowem „dobrze”, gdy skończy zadanie i zasygnalizuj zakończenie pracy „koniec”. Odeślij na miejsce, zapnij psa z powrotem. Zrób tak trzy razy i daj psu czas na przerwę. To bardzo ważne, aby po każdej sesji pies nieco odpoczął, gdyż praca nosem jest bardzo męcząca. Warto w tym miejscu podkreślić, że pies podczas detekcji oddycha pięć razy szybciej niż w normalnym trybie. Wysiłek psa jest więc duży.

Następnym etapem będzie zmniejszenie ilości smakołyków na pudełkach.

Czyli nie kładziesz już ich wszędzie, ale za każdym razem zmniejszasz porcję smaczków. Ilość pudełek jednak pozostaje bez zmian, jedynie smaczków na nich ubywa. W tej sesji pies uruchamia nos, aby znaleźć smakołyki, bo nie ma ich już na wszystkich pojemnikach! To chcieliśmy uzyskać. Jeśli widzisz, że pies jest zmęczony, to możesz mu podziękować, schować pudełka i kolejny etap przećwiczyć w innym dniu. Jeśli jednak ma jeszcze sporo sił i widzisz w nim dalszą motywację do pracy (która, przypomnijmy raz jeszcze, jest ogromna ważna przy wykrywaniu zapachu), to w kolejnej sesji powtórz trzy razy szukanie trzech smakołyków. Przy tej metodzie dopiero wtedy, gdy widzimy, że pies na pewno zna już kontekst i na widok pudełek uruchamia nos, możemy przejść do dalszych kroków. Jakich? O tym w kolejnej, ostatniej już części poświęconej temu, jak rozpocząć przygodę z zapachami.

Kiedy pies zrozumie cel zadania, jakie zostało przed nim postawione, to dopiero wówczas dodajemy konkretny zapach. Zanim jednak wprowadzimy konkretny zapach, warto, abyśmy wprowadzili sobie konkretne słowo jako nagrodę słowną, którego nie używamy w innych przypadkach. Np. „Extra!”, jeśli w innych przypadkach używamy ciągle słowa „Super”. Powtarzamy więc ćwiczenie, o którym była mowa we wcześniejszym akapicie, ale tym razem z sygnałem nagrody. Jeszcze raz warto w tym miejscu podkreślić: bardzo ważne jest to, aby używać nieustannie tego samego słowa np. „Extra!”. Sygnału nagrody używamy w momencie, kiedy pies zjada smakołyk. Jeśli boimy się, że nie będziemy w tym dokładni, możemy pomóc sobie klikerem, by zaznaczyć moment znalezienia smakołyka (tu liczy się precyzja). Oczywiście, musimy wcześniej wiedzieć, jak prawidłowo używać klikera, aby trening mógł być owocny.

Wybrałeś zapach? To gdy zaczniesz z nim trening, trzymaj się go i nie zmieniaj. Pracuj najpierw tylko na tym jednym zapachu. Z czasem będziesz zmieniał i urozmaicał psu środowisko pracy, ale teraz skup się na jednym miejscu. W detekcji ważne jest także to, aby bardzo jasno określić psu, kiedy zaczyna pracę nosem i kiedy ją kończy. Staramy się nie podpowiadać psu wzrokiem. Tutaj liczy się samodzielność psa. Nagradzamy wszystkie momenty, w których znajdzie zapach. Możemy na początku chodzić bliżej niego, ale nie podpowiadać. Ważne także, aby przerwy w sesjach były tylko dla odpoczynku psa – niczego innego w tym czasie z nim nie można robić. Niech jego nos odpoczywa… A kolejne my kolejne wskazówki przekażemy w kolejnej, ostatniej już części poświęconej temu, jak rozpocząć przygodę z zapachami.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o

Zapisz się do newslettera