Sprawdź także
Gestem do mnie mów, początki nauki przeszukania terenu
13/09/2020
Zofia Mrzewińska

Dobry spacer z psem. Dobry i dla nas, i dla psa.

Dobry spacer z psem. Dobry i dla nas, i dla psa.

Od jakiegoś czasu weszło w modę określenie – „eksploracja terenu”. Jeśli badanie terenu ma polegać tylko na tym, że pies swobodnie sprawdza nosem wszelkie znaleziska i zostawia swoje pieczątki w miejscach oznaczonych wcześniej przez inne psy, a właściciel grzecznie, na bardziej lub mniej napiętej smyczy podąża za swoim zwierzątkiem – to nie jest dobry spacer z psem. To trochę tak, jakbyśmy mieli ochotę na zjedzenie pysznego obiadu poza domem i ograniczyli się do czytania kart menu w kolejnych mijanych restauracjach – wrócimy do domu głodni i niespecjalnie usatysfakcjonowani…

Nasze psy – choć nam, ludziom, trudno w to uwierzyć – kochają celową pracę.

I jasne, jednoznaczne sytuacje – pies, który wie, że to człowiek daje hasło na zawarcie znajomości z innym zwierzakiem, nie wystartuje agresywnie ani entuzjastycznie na pełną długość smyczy przy mijaniu każdego czworołapego pobratymca; czeka na naszą decyzję i czuje się z tym bezpiecznie. Czuje się bezpiecznie także wtedy, gdy to przewodnik decyduje co trzeba robić na co dzień i od święta. Jeśli twój pies uznaje w tobie szefa – uprzyjemnij mu spacer, dając szansę na skuteczne polowanie, zgodne z łańcuchem zachowań łowieckich, czyli tym, co ważne dla każdego psa. Chęć przeszukiwania terenu prowadzi do znalezienia interesującego zapachu, zapach prowadzi do zdobyczy – to właśnie łańcuch zachowań łowieckich w skróconej oczywiście wersji.

Pełny łańcuch zachowań łowieckich – poszukiwanie, lokalizacja, pościg, chwyt, zabicie – jest motorem działania każdego wilczego potomka, choć przez tysiące lat celową hodowlą wzmacniano lub wyciszano niektóre ogniwa tego łańcucha. Nie będziemy na spacerze polować na sarny ani zające – całkiem wystarczy zdobycz zastępcza, chociażby piłka, portmonetka lub klucze od mieszkania.

Każde polowanie zaczyna się od badania terenu; polowanie w grupie wymaga przekazywania i odbierania sygnałów od wszystkich uczestników.

Jesteś szefem dla swojego psa? No to niezależnie od mijających was psów, biegnących dzieci i rozpędzonych rowerów wyegzekwuj reagowanie na najłatwiejsze sygnały, takie jak siad, waruj, do mnie, idziemy. Możesz od razu nagrodzić psa smakołykiem albo rzutem aportowym, ale cenniejszą nagrodą będzie wskazanie zapachu prowadzącego do niedostępnej natychmiast zdobyczy. Nagradzanie smakołykiem nie jest zresztą konieczne – sarna nie zostawia wilkowi kawałków mięsa w odciskach kopytek! Rzut aportowy to już jak pościg – doskonale nagradza i utrwala poprzednie zachowania, ale nie musi kończyć polowania – przecież nie każdy pościg kończy się ostatecznym sukcesem. Chcesz naprawdę uatrakcyjnić spacer z psem? Możesz, tak aby pies to widział, schować jakąkolwiek zabawkę, możesz zostawić swoją rękawiczkę na trasie spaceru, możesz wreszcie, choćby poprzedniego dnia, ukryć przedmiot, którego zapach jest już skojarzony z hasłem lub zostanie podany psu. Uwaga – nie zostawiamy na wiele godzin niczego, co mogłoby być interesujące dla gawronów (błyszczące metalowe klucze) ani dla naszych bliźnich (pełna portmonetka)…

Wskaż psu zapach ukrytej zdobyczy lub nazwij znanym słowem; pozwól wytropić. Nagrodą będzie rzut aportowy – oddanie aportu może prowadzić do następnego polowania, dla nas na niby, ale w odczuciu psa jak najbardziej prawdziwego!

Amik nie był łatwym szczeniakiem; wojowniczy i impulsywny maluch trafił do domu, gdzie pozwalano mu na wszystko.

Gdy dorósł – ustawicznie niespokojny i podekscytowany, koncertowo lekceważący opiekunów, zaczął wymuszać na ludziach posłuszeństwo zębami i szybko stracił swój pierwszy dom. Dopiero w kolejnym domu zaczęła się prawdziwie skuteczna rehabilitacja psa. Wymaganie najprostszych zachowań i nagradzanie prawidłowych reakcji stopniowo wyprowadzało zwierzaka na dobrą drogę. Amik nauczył się spokoju w domu i na klatce schodowej, także ignorowania mijanych ludzi, rowerów i psów na spacerze. Zrozumiał, że słowo „nie” oznacza bezdyskusyjne „zachowuj się inaczej, wskażę jak”, wreszcie też zrozumiał, że polowanie na zabawkę możliwe jest tylko wtedy, jeśli zabawką dysponuje przewodnik.

Popatrzcie na filmiki – spacer z psem nie musi być nudny, nie musi być tylko wąchaniem wizytówek innych psów ani zapachów, za którymi nie można podążać. Amik najpierw utrwala wyuczone już zachowania., koncentruje się na pracy mimo utrudnień, potem może być nagradzany rzutem aportowym. Pies, tylko zachowując się zgodnie z oczekiwaniami człowieka, ma bezpieczną możliwość realizacji wrodzonych dla swego gatunku zachowań – czyli możliwość polowania. Wprawdzie reagowanie na polecenia jest dla Amika przepustką do polowania nie na zająca, tylko na zdobycz zastępczą, jaką jest zabawka, ale to również daje zwierzakowi głęboką radość i satysfakcję. Polujmy więc codziennie tak, aby pies z radością reagował na nasze polecenia – z korzyścią dla nas, dla psa i wszystkich innych użytkowników spacerowych terenów także.

Udostępnij na:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
newsletter