Sprawdź także
Żółta wstążka nie dla ozdoby. Dlaczego niektóre psy ją noszą?
13/07/2020
Agnieszka Czylok

Praca z psem to proces a nie magia. Nie ma drogi na skróty!

Praca z psem to proces a nie magia. Nie ma drogi na skróty!

Praca z psem wymaga zaangażowania i czasu, nie da się skinąć magiczną różdżką i mieć idealnego psa. Tak to nie działa. Ba, nie da się mieć idealnego psa! Nawet najlepszy behawiorysta nie będzie miał idealnego czworonoga. To żywe stworzenie, które tak, jak ludzie, zawsze będzie miało i lepsze i gorsze dni. I z którym całe życie trzeba… konsekwentnie pracować oraz dbać o relację.

Nie da się zmienić zachowania psa w jeden dzień.

Jakakolwiek zmiana wymaga małych kroków do przodu. To proces, który najlepiej zacząć pod okiem specjalisty i konsekwentnie kontynuować w codziennym życiu. Każdy trening trzeba odpowiednio, z pełną świadomością zaplanować, aby móc przybliżać się do wyznaczonego w danym momencie celu. A kiedy już uda nam się zamienić niepożądane zachowanie na te pożądane, to dalej trzeba owo pożądane zachowanie wzmacniać. Nie ma drogi na skróty. Instruktor może dać opiekunowi odpowiednie wskazówki, podzielić się swoją wiedzą, ale to opiekun musi pracować ze swoim psem, musi te wskazówki wdrażać. Cierpliwie, konsekwentnie, bez odpuszczania samemu sobie. “Gdyby szło skinąć magiczną różdżką jak w bajce i przemienić psa na idealnego…” – marzymy czasem. Jednak życie to nie bajka.

“Czy dam radę go tego oduczyć?”

Takie pytanie często pada, kiedy opiekunowi nie podoba się jakieś zachowanie psa. Załóżmy, że nie byliśmy konsekwentni i większy pies nauczył się, że może skakać na człowieka, kiedy czegoś bardzo chce. Od jednego domownika udało mu się dostać wtedy smakołyk, od drugiego w innym momencie też…  Tym sposobem niejednokrotnie wyprosił coś smacznego. Człowiek pomyślał: “no masz i nie skacz więcej…” A pies myśli: “to działa, dostaję super rzeczy”. Zachowanie się wzmacnia.

Przychodzi ciocia a pies skacze, żeby się z ciocią przywitać. Ciocia psa się nie boi, wręcz przeciwnie, bardzo lubi czworonożnego członka rodziny. Głaszcze psa i wyciąga dobroci, które kupiła dla niego w sklepie zoologicznym po drodze. Zachowanie znowu się wzmacnia. Po jakimś czasie opiekuna bolą plecy a pies znowu skacze, gdy człowiek ma coś dobrego w ręce. Oj, bardzo to teraz zaczyna przeszkadzać… “Muszę go tego jednak oduczyć!” – myśli opiekun. Tylko, że… nie ma czegoś takiego jak oduczenie zachowania, jeśli pies już coś w sobie dobrze zdążył wykształcić.

Co więc zrobić, jeśli nie ma oduczania?

Otóż, trzeba nauczyć psa innego zachowania na miejsce tego, które stało się dla nas zachowaniem niepożądanym, utrudniającym nam funkcjonowanie z psem. Nie da się powiedzieć psu “nie skacz” i myśleć, że przestanie, kiedy właśnie te zachowanie przynosiło mu korzyści. Trzeba dać mu alternatywę i to będzie pewien proces…

I tak, jeśli skakanie psa na nas nam nie odpowiada, powinniśmy się odwrócić, niczego psu nie dawać, po czym nauczyć go, że jak np. usiądzie, czyli wykona inne zachowanie niż skok, to otrzyma nagrodę np. super smakołyk. Jeśli będziemy konsekwentnie nad tym pracować, zdołamy z czasem zastąpić zachowanie, które u psa nam nie odpowiadało na takie, które nam odpowiada. Ważne, aby wszyscy domownicy przestrzegali tych samych zasad. Tak samo istotne jest, aby poprosić tę ciocię (oraz wszystkich innych gości), że kiedy znowu przyjdzie w odwiedziny, kazała psu usiąść zanim się z nim przywita i cokolwiek mu poda. Jeśli wszyscy będą tak samo konsekwentni wobec psa to będzie dobrze. Nowe zachowanie z czasem się utrwali.

Zawsze musimy się zastanowić, co jest przyczyną danego zachowania psa, a nie patrzeć tylko na skutki.

I to właśnie nad przyczyną musimy popracować. Musimy zadawać sobie pytanie: “dlaczego pies to robi, co chce uzyskać” i poszukać takiego rozwiązania, które zadowoli i psa i nas. W powyższym przykładzie, samo “nie skacz” nic daje, wyproszenie psa też nie, zablokowanie zachowania będzie tylko chwilowe. Pies po jakimś czasie znowu będzie próbował skakać, by coś dostać. Trzeba więc nauczyć psa, że nie musi więcej skakać, bo smakołyki przychodzą wtedy, kiedy robi coś innego. W tym momencie i pies jest zadowolony i my.

To my musimy zmienić swoje podejście

Ważne jest, abyśmy mieli świadomość, że w pracy z psem liczy się nie tyle to, czego od niego oczekujemy, ale bardziej to, czego będziemy oczekiwać od samych siebie. To my musimy być konsekwentni. To my musimy zdobywać wiedzę i ciągle szukać odpowiedzi na to, jak możemy pomóc swojemu psu. Obserwować go, budować z nim relację, szukać tego, co będzie dla niego najlepszą motywacją. Pamiętajmy też, że pies nie będzie pracował w emocjach. A jeśli my się stresujemy podczas pracy z psem, czworonóg to odczuwa. Najczęściej jest więc tak, że jeśli chcemy skutecznie pracować z naszym psiakiem, musimy być spokojni, cierpliwi, zdobywać potrzebną nam wiedzę i zmienić podejście w naszym myśleniu. Pies nie robi niczego na złość. On stara się robić to, co przynosi mu korzyść. Musimy więc nagradzać go za pożądane zachowanie, a nie wzmacniać niepotrzebnie tych niepożądanych.

Zanim przystąpimy do ćwiczeń z psem, musimy mieć plan w głowie. A jeśli opiekun psa prosi o pomoc trenera czy behawiorystę, musi pamiętać, że nawet najlepszy behawiorysta na świecie nie pomoże, jeśli sam opiekun nie będzie konsekwentnie i wytrwale wdrażał wskazówek. Najwięcej zależy od relacji przewodnik-pies. Bo żaden specjalista nie żyje z tym psem na co dzień, ale żyje z nim przewodnik – człowiek, któremu pies chce ufać i czuć się z nim bezpieczny.

Wytrwała praca z psem sprawi, że wytworzą się nowe wzorce reakcji.

Jednak, gdy człowiek sobie odpuści, niech się nie zdziwi, że odpuści sobie i pies. I jeszcze jedno: trzeba się czasem wczuć  w psa, w jego psie potrzeby. Bo może jakieś zachowanie, które się nam nie podoba, wynika po prostu z jakichś potrzeb psa, które nie są zaspokajane. I znowu: trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, jakie mój pies może mieć potrzeby, czy czasem zabraniając mu czegoś, nie pogarszam tylko sytuacji i co mogę mu zaproponować innego, aby te potrzeby zostały w dobry sposób zaspokojone. Życie z psem to nieustanna praca nad samym sobą, a nie tylko z czworonogiem. Aczkolwiek, to piękna praca. Każdy ma takiego psa, jakiego los mu zechciał dać. I każdy pies i nas czegoś uczy. Tak… nie ma dróg na skróty. Życie to nie bajka. Jednak wspólne życie z psem może być naprawdę piękne, a wspólna praca może nas do siebie zbliżać i przynosić dużo radości i satysfakcji.

Obraz Rebecca Scholz z Pixabay

Udostępnij na:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
newsletter