Sprawdź także
“Ja tylko chciałem pogłaskać…”. Przestrzeń osobista psa – dlaczego tak często o niej zapominamy?
18/08/2020
Agnieszka Czylok

Paskudnie dokuczam psu

… a właściwie psicy. Raszka, od szczeniaka wychowywana w domu, znała tak naprawdę od urodzenia dobry dotyk ludzkich rąk. Ludzkie ręce od zawsze podawały jedzenie, rzucały zabawki, drapały za uszami. Wydawałoby się, że to zwierzątko powinno kojarzyć ręce tylko z przyjemnością i korzyścią.

A jednak.

Popatrz na filmik, na sygnały przekazywane mową ciała. Gdy ręka z góry opada na głowę zwierzęcia, Raszka otwiera i przymyka pysk, oblizuje się nerwowo, odwraca głowę, po chwili strząsa z siebie stres. Podobnie przy obejmowaniu, podnoszeniu łap, naciskaniu na zad – całym ciałem, wyrazem oczu, trzymaniem głowy i ogona Raszka mówi „nie lubię tego”. Nic jej nie boli, tego rodzaju dotyk nigdy w życiu suki nie został skojarzony z bólem, z cierpieniem, wręcz przeciwnie – od pierwszych chwil szczeniaka w moim domu podobne nietakty osładzałam jej pochwałą, smakołykami, natychmiast następującą zabawą.

Czemu więc Raszka na filmie wygląda jak siedem nieszczęść i ósmy smutek?

Zajrzyjcie do młodzieńczych lektur – nikt piękniej i dokładniej niż London w „Białym Kle” nie opisał uczuć psa, któremu na głowę opada ludzka ręka. Przecież psy nie klepią się łapami po głowach. Zrozumiałe jest polizanie, dotknięcie pyska pyskiem. Szczeniak tak prosi o jedzenie, dorosłe psy podobnie okazują sobie czułość i pojednawcze sygnały, pomagają w czyszczeniu tych miejsc, których pies nie może polizać ani poiskać sobie sam.

Obejmowanie, zwłaszcza od góry, zagraża pozbawieniem swobody, obezwładnieniem psa. Podnoszenie i dotykanie przednich łap to też okropny nietakt – zdrowe łapy gwarantują przetrwanie, pościg za zdobyczą lub możliwość ucieczki. Wprawdzie pies potrafi położeniem przedniej łapy zaznaczyć własność, przytrzymać coś interesującego, a od pierwszych dni życia mlecznym krokiem, czyli ugniataniem sutek matki pomaga sobie w jedzeniu, chętnie bez obawy sam poda łapę, ale przytrzymywanie łapy to już zupełnie inna bajka. Nawet przed pierwszym obcinaniem pazurów psia łapa ucieka od naszej ręki. Nacisk na zad też nie jest odbierany z zadowoleniem – no to dlaczego dokuczam zwierzęciu?

Ano dlatego, że w świecie, w którym żyje Raszka, zawsze może znaleźć się ktoś, kto zechce jej okazać sympatię poklepaniem po głowie. Bo czasem trzeba przy jakimkolwiek zabiegu przytrzymać psa i bez narkozy obciąć pazury. Dlatego nagradzałam smakołykami wytrzymywanie moich nietaktów i wiem, że suka w podobnej przypadkowej sytuacji ograniczy się tylko do sygnałów „daj spokój, nie lubię tego”.

Udostępnij na:

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Wątki w komentarzach
2 Odpowiedzi w wątkach
0 Obserwujący
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Komentujący
meganZofia MrzewińskameganIwona Ostatnio komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Iwona
Gość
Iwona

Proszę wejść na jakikolwiek grupę adopcyjna greyhoundów wyścigowych. Wszystkie uwielbiają ear rub- zaznaczone w charakterystyce psów do adopcji, piszą o tym właściciele. Co do przednich łap -benching. Jest na youtubie, dużo – proszę zobaczyć jak to wygląda.
Ta suka jest po prostu histeryczna..

megan
Użytkownik
megan

A jeśli pies (molos),idąc obok mnie,sam podtyka łeb swój ogromny 🙂 do miziania? To chyba miziać,prawda?

Zofia Mrzewińska
Gość
Zofia Mrzewińska

To dwie różne sytuacje – pies, który ociera głowę o rękę człowieka, i pies, któremu z góry na głowę opada ręka. Ten sam pies może radośnie przyjmować proponowane przez siebie czułości i unikać opadającej na głowę ręki.

megan
Gość
megan

acha,dzięki!

Zapisz się do newslettera