Prawda jest taka, że każdy pies, człowiek i chomik czasem zachowuje się agresywnie. Nawet jeśli opiekun psa tego nie widzi, nie podejrzewa lub nie rozumie pochodzenia zachowania, takie zachowania występują. Są one absolutnie naturalnymi zachowaniami i odruchami, służącymi do ustalania zasad, granic, obrony zasobów i wzmocnienia pozycji.
Według bardzo ogólnej i prostej definicji, zachowanie agresywne to każda próba ograniczenia swobody innego osobnika (B. Sadowski, J. Chmurzyński, Biologiczne mechanizmy zachowania się, Warszawa 1989). Począwszy od zagrodzenia możliwości przejścia, fizycznego przytrzymania, po aktywną agresję dążącą do zrobienia fizycznej krzywdy przez uderzenie, ugryzienie, przemoc fizyczną.
Z punktu widzenia psa, zachowania agresywne, ich obecność lub intensywność, zmieniają się w toku życia. Będą miały na nie wpływ takie czynniki jak: wiek, płeć, stan zdrowia, stan psychiczny (stres), stado i grupa rodzinna, opiekun, zdobyte doświadczenia (wyuczone zachowania agresywne). Żeby mieć pieczę nad tym zachowaniem, trzeba pamiętać, że upływający czas ma na nie wpływ. To, że pies „kiedyś” nie prezentował takich zachowań, nie znaczy, że nie zacznie tego robić np. po sterylizacji lub po doświadczeniu pogryzienia przez innego psa. Tu kłania się stała obserwacja psa.
Dodatkowo pamiętajmy, że takie zachowania ulegają wzmocnieniom i wygaszeniom. W zależności od reakcji jaka psa spotka po wykazaniu agresji lub zachowania agresywnego, może on zacząć częściej używać takiego sposobu komunikowania się ze światem. Gdy się nauczy, że przynosi mu to spodziewany i pożądany efekt (np. człowiek zostawia go w spokoju, nie odbiera mu ukradzionej zdobyczy, lub inny pies zostaje pokonany w konfrontacji), będzie tak robił częściej. I odwrotnie, jeśli nie ma korzyści, a wręcz dzieją się dla niego rzeczy przykre, możemy spodziewać się osłabienia takich reakcji, lub nawet całkowitego zaprzestania.
Tu przychodzi moment, żeby rozróżnić, kiedy pies prezentuje zachowanie agresywne a kiedy jest agresywny. Istnieje oczywiście drabina gradacji tych zachowań. Zaczyna się od komunikatów ostrzegawczych takich jak warknięcie, pokazanie kłów, odstraszające szczeknięcie, zesztywnienie ciała itd. Potem następuje zamarkowanie ugryzienia, złapanie ciała bez pozostawienia śladów, ugryzienie z pozostawieniem siniaka i oślinienia. Zazwyczaj na końcu drabiny mamy ugryzienie z przebiciem skóry i ewentualnie rany szarpane.
Potocznie określa się zachowania agresywne jako odstraszające, dystansujące i z wewnętrznym zamiarem obrony bardziej niż aktywnego ataku. Jednak takie zachowania niezrozumiane przez „rozmówcę” mogą przekształcić się w typowo i stereotypowo rozumianą agresję w formie ugryzienia, rozszarpania, rozlewu krwi podmiotu kierowanej agresji.
Ważne jest, żeby każda osoba mająca do czynienia z psami: opiekun, wolontariusz, hodowca, petsitter itd. zrozumiał podstawowy fakt związany z agresją. Nie powinno być naszym celem, żeby tych zachowań nie było! Byłoby to de facto pozbawianie psa formy wyrazu i środka komunikacji. Celem powinno być, jeśli już takie zachowania występują, to żeby były:
I najważniejszy jest STOP. Jeśli zachowania agresywne wystąpią to, naszą reakcją powinno być STOP – czyli zatrzymanie się, brak reakcji. W kolejnym ruchu, zastanowienie się czemu wystąpiły i jak im przeciwdziałać. Wiem, że potocznie mamy odruch zareagowania. Jest to absolutnie naturalne i instynktowne. Chcemy się rozładować i zadziałać. Pokazać psu, że nie ma zgody na takie zachowanie, że nie miał racji, że ma tak nie robić. Tylko – czy pies to zrozumie? W 90% przypadków nasz komunikat nie będzie zrozumiany przez psa. A na dodatek najpewniej, wzmocni to zachowanie na przyszłość. Gdyż osiągniemy efekt „wybitej szyby”. (Dziecko chcące zwrócić uwagę rodziców na siebie, może posunąć się nawet do zrobienia czegoś z góry spisanego na karę i złość rodzica – rozbić szybę – byleby osiągnąć uwagę. Nawet jeśli jest ona uwagą negatywną i przynoszącą pewien dyskomfort.)
Krótka odpowiedź jest – pójdź do specjalisty! Nie ma takiego artykułu lub książki (Radzenie sobie z agresją psa dla żółtodziobów?), która w pełni i rzetelnie pomoże rozwiązać problem. Poza bardzo ogólnymi uwagami: opanuj emocje, nie krzycz, nie machaj rękami, nie wkładaj dłoni do pyska gryzących się psów. Tylko dobry specjalista, który już miał doświadczenie z zachowaniami agresywnymi u psów będzie mógł zebrać wiarygodny wywiad, będzie wiedział, o co zapytać, jak szeroko „ugryźć temat”. Taki specjalista będzie umiał dobrać sposoby zachowania bezpieczeństwa. Nie chcąc straszyć, prawda jest taka, że źle rozwiązana agresja, może doprowadzić do bardzo ciężkich uszkodzeń ciała i nawet życia. Czy warto więc ryzykować?
To, po co sięgamy instynktownie jest najczęściej złym rozwiązaniem – nasza agresja. Bezwarunkowo agresja rodzi agresję. Jest to czysta fizyka i prawo przetrwania każdego organizmu. Tak samo w relacjach międzyludzkich jak i międzygatunkowych.
Natomiast równie często stosowane techniki awersyjne, tak zwane tradycyjne metody szkoleniowe, wyznawanie teorii dominacji – to wszystko powinno odejść do lamusa. Podobnie jak zachodnie kraje, w Polsce szkolenie awersyjne i awersyjne narzędzia szkoleniowe powinny zostać zakazane, jako niehumanitarne (a my wiemy, że przy okazji, nie przynoszące długotrwałych i pożądanych efektów).
Bez zainwestowania czasu i pracy w psa problemowego, tylko muśniemy powierzchnię problemu i być może zobaczymy efekt krótkotrwały, ale nie widząc jakie negatywne efekty uboczne, długofalowe nas dosięgną. (Przykład używania kolczatki, która na szybko i krótko trwało może rozwiązać problem ciągnięcia na smyczy, ale długoterminowo prawie zawsze wzmocni zachowania agresywne do psów i ludzi.)
Nade wszystko pamiętajmy, że to zachowania opiekuna wpływają na zachowanie psa. Im bardziej emocjonalnie, stresowo podchodzicie do różnych sytuacji jako opiekun i przewodnik psa, tym prędzej wzmocni się takie zachowania. Obserwacja i znajomość swojego psa, jest kluczowym sposobem rozwiązywania problemów z zachowaniami agresywnymi. Do tego dochodzi trzymanie swoich emocji i reakcji na wodzy. A u absolutnych podstaw leży wzmacnianie pozytywnych skojarzeń przy bodźcach, które wywołują w psie złe skojarzenia i niechciane reakcje.
Jeśli oczy są zwierciadłem duszy człowieka, to pies jest zwierciadłem jego emocji. Budujmy relacje z psem łagodnie i ze zrozumieniem, wówczas unikniemy potknięć i łatwiej będzie nam zaradzić potencjalnym zachowaniom agresywnym naszych psów.