Sprawdź także
Socjalizacja psa, czym skorupka za młodu nasiąknie…
30/12/2020
Agnieszka Czylok

Pies zimą w mieście. Popękane opuszki łap i nietypowa pomoc szkoleniowa

Niemal każdy pies cieszy się zimowym spacerem – tarzanie się w śniegu sprawia zwierzakom przyjemność, podobnie jak dzieciom. Ale pies zimą w mieście to także popękane opuszki łap.

Pies zimą w mieście. Popękane opuszki łap i nietypowa pomoc szkoleniowa

Ciarki mnie przechodzą, gdy widzę psy uwiązane przed sklepami, stojące w kałużach solanki.

Nie żałuje się przecież soli w mieście – jezdnie, chodniki, osiedlowe uliczki posypywane są bogato. W środkach komunikacji niemal brodzimy w słonej brei; zimowe buty hojniej zabezpieczamy pastą, ale psy biegają na bosaka! Lata temu dobry znajomy, właściciel ogromnego doga Odyna, zajął się chałupniczą produkcją smaru do psich łap. Podstawowym składnikiem był na pewno olej parafinowy; smar był na tyle utwardzony, że nie zostawiał tłustych plam na klatce schodowej. Nie spotkałam się z podobną ofertą w sklepach dla zwierzaków – jeśli ktoś zna podobne produkty – proszę o informacje. Jednak smarowanie psich łap, podobnie jak wycięcie kłaczków pomiędzy palcami, aby nie śniegowe kulki nie utrudniały chodzenia, wymaga wcześniejszego przyzwyczajenia zwierzaka do manipulacji przy łapach – psy nie kochają takich zabiegów.

Nagłe zmiany temperatur też nie służą naszym wycieplonym w mieszkaniach psom – młode, energiczne, wysokonożne i dobrze ofutrzone zwierzaki nie potrzebują żadnych kamizelek ani kubraczków, ale krótkowłose staruszki dobrze jest nieco rozgrzać w domu przed krótkim wyjściem tylko dla fizjologii. Przy 25-stopniach mrozu w podobny sposób radziłam sobie z wyprowadzaniem 16-letniego jack russell teriera – 10 minut intensywnej zabawy w mieszkaniu starczało, aby pies załatwiał się natychmiast po wyprowadzeniu i szybko wracał do ciepełka.

Pierwszy śnieg tylko pozornie jest czysty – zbiera wszelkie zanieczyszczenia z powietrza.

Oddychać nam lżej i przyjemniej, ale pies pochłaniający śnieg jak najwspanialsze lody prawdopodobnie przypłaci to rozstrojem żołądka. Zabawa w rzucanie śnieżek dla psa to nie najlepszy pomysł naprawdę – po pierwsze w ten sposób oduczamy aportowania, bo śnieżnej kulki przynieść się nie da, po drugie pies prawdopodobnie obudzi nas parę razy już w najbliższej nocy.

Ale za to bałwan śniegowy im większy tym lepszy; to przecież doskonała pomoc szkoleniowa!

Jeżeli zwierzak przestraszy się takiego dziwoląga i zacznie obszczekiwać biednego bałwana, możemy zachęcić słowami i własnym przykładem do podejścia bliżej – a słowa zachęty zostaną zapamiętane jako sygnał „to nie jest groźne”. Taki sygnał przyda się w każdej trudniejszej dla psa sytuacji – bylebyśmy sami zapamiętali użyte wtedy słowa. Bałwanek śnieżny to także doskonała pomoc przy nauce kopania na hasło i posyłania we wskazanym kierunku.

Pies zimą, a co z ciągnięciem sanek?

Pies wielkości owczarka niemieckiego poradzi sobie z ciągnięciem także osoby dorosłej, nie tylko dziecka. Sanki oczywiście muszą być umocowane do psich szorek, nie do obroży, ale dopóki nie nauczymy zwierzaka haseł oznaczających start, zmiany kierunków i zatrzymanie – posadźmy na sankach dziecko, a sami prowadźmy psa przy nodze lub na smyczy.

Udostępnij na:

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Wątki w komentarzach
0 Odpowiedzi w wątkach
0 Obserwujący
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Komentujący
Anna Ostatnio komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna
Gość

Super wpis, dobrze, że go przeczytałam 🙂 Pozdrawiam i czekam na więcej 🙂

Zapisz się do newslettera