Sprawdź także
Pies nie jest maszyną do wykonywania poleceń
06/09/2021
Agnieszka Czylok

Całe życie się uczymy. Psy także!

Całe życie się uczymy. Psy także!

Często powtarzane jest zdanie: “Cały życie trzeba się uczyć”. I to jest prawda. Nieustannie się czegoś uczymy. Wyciągamy wnioski, szukamy lepszych rozwiązań, uczymy na błędach swoich, ale i cudzych. Z wiekiem patrzymy inaczej na pewne sprawy i nadal się uczymy… Tak to już jest. Ta prawda nie dotyczy jednak tylko nas, bo z nami uczą się i nasze psy… One też potrzebują ciągłej pracy, treningów, uruchamiania i męczenia umysłu, nowych sztuczek do tego, aby wieść z nami szczęśliwe życie. Im bardziej przewodnik psa będzie się rozwijał w kynologicznych tematach, tym bardziej rozwijał się będzie przy nim także jego pies.

Przychodzi taka chwila, że wydaje Ci się, że już tak dużo wiesz. A potem odkrywasz, że to dopiero początek. Odkrywasz, że skarbnica wiedzy zdaje się być niewyczerpana, a doświadczenie pokazuje Ci, że wciąż możesz się czegoś nowego uczyć i uczyć… Masz obok siebie psa, a może i wiecęj psów. Każdy jest inny. Każdego musisz (nie, nie musisz – ufam, że chcesz) nauczyć się jak najlepiej rozumieć. A gdy wydaje Ci się, że już rozumiesz, to nagle odkrywasz coś nowego… Mówi się, że aby zrozumieć dobrze psa, trzeba “stać się” po części psem. Trzeba nauczyć się choć trochę myśleć jak nasz pies, postawić na jego miejscu. To wcale nie jest takie proste. To też wymaga pokory. Każdy etap życia psa może nauczyć nas o nim czegoś nowego. Nie jest proste? Ale jakie to piękne!

Trening, trening…

Trening z psem nie jest łatwy, ale może sprawiać bardzo wiele radości i Tobie i psu. Wszystko zależy od nastawienia. Każdy trening należy dobrze zaplanować i rozłożyć w czasie. Trzeba wyznaczyć sobie cel danego treningu, podzielić na sesje treningowe. Nie należy także zapominać o zabawie z psem i chwilach odpoczynku pomiędzy sesjami. Na pewno warto nauczyć psa komendy, którą rozpoczyna trenowanie np. “praca”, a także podziękować mu wyraźnie, kiedy kończymy wspólne ćwiczenie. Pies musi nauczyć się tego, kiedy jest w trybie pracy, a kiedy ma luz. Wydaje się, że najprościej ćwiczy się ze szczeniakami, bo można łatwiej zapobiegać niepożądanym zachowaniom, ucząc tego, czego chcemy psa nauczyć. Pamiętajmy jednak, że szczeniaki chłoną szybko nie tylko dobre rzeczy, ale także bardzo szybko uczą się tych niezbyt dobrych zachowań. I nie tylko człowiek ma na to wpływ. Psy bardzo szybko uczą się przecież także od innych psów. Ponadto wspólne trenowanie mogą utrudniać nam także przechodzący obok, obcy ludzie, zachwycający się ślicznym pieskiem. Przewodnik musi być więc czujny i wyłapywać to, nad czym warto pracować.

Dorosłego psa trudniej czasem oduczyć złych nawyków, ale nie jest to niemożliwe. Można pracować nad niepożądanym zachowaniem – cierpliwie i konsekwentnie. I cieszyć się z każdego, drobnego kroku do przodu. Wymagać to może więcej czasu, ale czyż nie warto poświęcać go tym, których się kocha?

Ważne też, by nigdy nie “przetrenować” psa.

Lepiej, aby pies miał niedosyt do następnego treningu, niż gdyby przewodnik miał któregoś dnia przesadzić. Nie da się teraz wymienić wszelkich planów treningów, szczegółowego wyglądu treningu itd. To temat rzeka, a i metod wiele. Psy też mają różne charaktery. Każdy pies jednak, bez względu na to, czy jest twardym typem, czy może miękkim, czy pewnym siebie, czy mniej pewnym siebie, pragnie być przyjacielem swojego przewodnika. Myślę, że ważna jest pamięć o tym, że pies nie musi być perfekcyjny. Przewodnictwo musi iść w parze z miłością. Bycie przewodnikiem nie wyklucza bycia także miłośnikiem psa. To na wzajemnym zaufaniu i miłości można budować najwięcej…

Kiedy pies nauczy się już podstawowego posłuszeństwa, pozna już jasne dla niego reguły, dające mu poczucie bezpieczeństwa u boku ludzi (tak, dla psa ważna jest pewna stałość i jasność oczekiwań), to warto nie przerywać nauki. Warto uczyć go wciąż nowych rzeczy. Im więcej pies poznaje nowych sztuczek, im więcej się nauczy, tym więcej będzie miał możliwości poradzenia sobie w przeróżnych sytuacjach. Dzięki ciągłej nauce u boku przewodnika, pies rozwija się intelektualnie. Dobra praca z człowiekiem może sprawiać mu wiele radości, a także budować coraz większe zaufanie do swojego opiekuna. Nieustannie tworzy się wspaniała relacja! Pamiętajmy o tym, że budujemy więź z psem w każdej sekundzie wspólnego życia. Czyż to nie piękne? Cudowne!

Znaleźć coś, w czym pies czuje się jak ryba w wodzie

Warto znaleźć takie zajęcia, podczas których nasz pies będzie miał szczególny błysk w oczach. Zajęcia, w których będzie się spełniał, a my będziemy dzięki temu budować z nim coraz lepszą relację. Psich sportów jest wiele. Warto się nimi zainteresować bliżej i najlepiej wybrać taką aktywność, w której szczególnie dobrze może czuć się dana rasa. Ja jestem przewodniczką golden retrievera, który szczególnie dobrze czuje się w wodzie. Trenujemy więc aport z lądu, jak i z wody. Jeździmy na zajęcia dummy (sztuczny aport) pod okiem bardzo doświadczonego w tym temacie instruktora.

Kiedy widzę postępy i radość mojego psa, ten jego błysk w oku, to sama aż mam ochotę skakać z radości (dobrze, przyznaję, kiedy jestem dumna z kolejnego kroku, to dosłownie skaczę!). A pies to też czuje! On czuje, że ja się cieszę, wtedy cieszymy się jeszcze bardziej razem – to jest ogromne budowanie relacji!

Tak, tak, trening sportowy wcale nie jest łatwy. Dummy, Obedience, Agility… To wszystko tak pięknie i efektownie wygląda, gdy patrzy się z boku. Czasem słyszy się od kogoś: “Ten pies to ma talent, tak lekko mu to wszystko idzie, mój by tak nie potrafił…” A może jednak? Może warto spróbować znaleźć “to coś”, w czym Twój pies będzie czuł się wspaniale? Żaden pies nie rodzi się sam z siebie mistrzem sportowym! Nie rodzi się z wypisanym posłuszeństwem na czole. Pewnie, dana rasa może mieć większe predyspozycje do pewnych aktywności, ale to nie znaczy, że nie potrzebuje systematycznego treningu z posłuszeństwa, jak i pod kątem danego sportu.

Trenowanie z psem to ciężka praca – dzień za dniem. Ciężka, ale z drugiej strony przynosząca ogrom satysfakcji i radości! Każdy drobny krok do przodu sprawia, że chcesz iść w to dalej… I nie musisz jechać na zawody – naprawdę! Możesz wybrać jakiś psi sport amatorsko – po to, aby budować Waszą relację. Aby Twój pies mógł robić coś, w czym czuje się jak ryba w wodzie.

Uczmy się – z miłości do psa!

Uczymy się całe życie. I dobrze! Bo kto nie idzie do przodu i zbyt długo stoi w miejscu, też zaczyna się z czasem cofać. Z naszymi psami jest tak samo – potrzebują nieustannej pracy z nami. Nie wystarczy pójść na szkolenie w okresie szczenięcym i młodzieńczym – choć oczywiście jest one bezcenne i niepowtarzalne, bo do pierwszego roku życia pies uczy się najwięcej. Jednak to nie znaczy, że później nie potrzebuje utrwalania pewnych zachowań, nowych sztuczek, ciekawych treningów ze swoim przewodnikiem. Potrzebuje – i dla siebie, i dla dobrej relacji z ukochanym człowiekiem. I to człowiek musi poszerzać nieustannie swoją wiedzę, aby jak najlepiej ze swoim psem pracować. Obserwować czworonoga, poznawać, co mu sprawia najwięcej radości i iść w tym kierunku. Isaac Newton mówił: “To, co my wiemy, to tylko kropelka, a czego nie wiemy, to cały ocean”. Zbierajmy kroplę za kroplą, a z czasem zobaczymy, że na pewnym etapie życia z psem, pływamy już w rzece. A jeśli będziemy się nieustannie rozwijać, to może dopłyniemy do morza wiedzy… A nasz pies będzie płynął za nami. I warto też obserwować to, jak on pływa… Bo od psa też możemy się wiele nauczyć. Oj, wiele…

Udostępnij na:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
newsletter