Sprawdź także
Jak nagradzać psa – sposoby nagradzania i częste błędy
12/01/2021
Zofia Mrzewińska

Pies jako interaktywna zabawka?

Wydawałoby się, że trudno wpaść na taki pomysł, aby z psa zrobić interaktywną zabawkę, wypożyczaną na weekend albo na godziny. A jednak – w Japonii już tak jest.

Pies jako interaktywna zabawka?

Wszystko dla chętnych, wszystko za pieniądze – trochę to przypomina holenderskie kinderboerderije – miniaturowe ogrody zoologiczne, umożliwiające dzieciom zawieranie znajomości z czyściutkimi, młodymi i łagodnymi zwierzątkami. Można je karmić i głaskać oczywiście. Gdy zwierzątka przestaną być młode, miłe i łagodne, zostaną natychmiast zastąpione nowymi. Starego, schorowanego psa też pewnie nikt już nie będzie chciał wypożyczyć.

Czy tak bardzo daleko nam do Japonii? Czy aby i u nas pies nie jest często traktowany niczym interaktywna zabawka, dla nas lub dla dzieci?

Mimo dostępnych powszechnie informacji, że pies jednak nie jest zabawką do włączania i wyłączania w każdej chwili, nadal chętni na zwierzaka bywają zaskoczeni trzema nieuniknionymi problemami – szczeniak brudzi, gryzie i piszczy. Każdy szczeniak. A każdy pies, niezależnie od wieku, potrzebuje opieki, czasu i zajęcia – nie tylko w weekend.

Niech mi wybaczą doświadczeni psiarze, że piszę o tym jeszcze raz – ale proszę, przypominajcie znajomym, decydującym się pierwszy raz na psa, z czym na pewno muszą się liczyć.

Każdy szczeniak szybko rośnie,

więc i szybciej trawi, co nieuchronnie skutkuje potrzebą częstszego wypróżniania się. Niedaleko od legowiska, najchętniej na dywan; łapki nie ślizgają się na dywanie. Szczeniaki małych ras wymagają dłuższej nauki czystości z oczywistych powodów – po pierwsze, mają znacznie szybszą przemianę materii niż te dużych ras, po drugie, nam trudniej zauważyć przymiarki do siusiania i w porę wynieść malca na odpowiednie miejsce. Niestety nadal nie tak rzadkie jest przekonanie, że szczeniak sika i robi kupę w domu tylko na złość, chociaż chyba nikt nie posądza ludzkiego niemowlęcia o celowe zabrudzenie czyściutkiej, przed chwilą zmienionej pieluchy. Dziecko ludzkie chwali się za pierwsze skorzystanie z nocnika; dziecko zwierzęce karci się, gdy do nocnika nie umie jeszcze trafić.

Każdy szczeniak potrzebuje czuć bliskość matki,

rodzeństwa, opiekuna. Szczeniaki 9- czy 12-tygodniowe niezdolne są jeszcze do samodzielnego zapewnienia sobie bezpieczeństwa – trudno, aby nie dopominały się o uwagę także w nocy i także wtedy, gdy chcielibyśmy spokojnie odpocząć po pracy. Każdy szczeniak chce i musi zwracać na siebie uwagę matki – inaczej nie zostałby nakarmiony. A to, że potrzebuje opieki i jedzenia, sygnalizuje i piskiem, i naskakiwaniem na opiekuna, wszystko jedno, czworo- czy dwunożnego.

Każdy szczeniak poznaje świat przy pomocy mlecznych zębów,

chwyta słabiej lub mocniej nasze ręce, ubranie i wszelkie dostępne przedmioty. Żaden szczeniak nie wie, że ręce opiekuna są bardziej wrażliwe niż skóra pobratymców.

Żaden szczeniak nie próbuje dominować matki ani o rok starszego brata.

Korzystałby z takich samych przywilejów w pierwszym okresie życia, jak i ludzkie dziecko dorastające w normalnej rodzinie. Żadna normalna matka nie karci niemowlęcia za silniejsze pociągnięcie za włosy – uczy, co i jak należy brać do rączek. I żaden normalny ojciec nie drażni się z niemowlęciem ani z dwulatkiem, nie prowokuje do wyszarpywania zabawek.

Psy, wypożyczane na godziny lub weekendy, z konieczności musiały przejść w szczenięctwie naukę oczekiwanego zachowania wobec ludzi. Tak, aby już dorosłe pogodziły się z rolą interaktywnej zabawki. Zabawki do odłożenia na bok w każdej chwili, odłożenia lub wyrzucenia gdy się zepsuje, do zastąpienia nowszym, ciekawszym modelem. Zapytajcie znajomych, poszukujących po raz pierwszy psa, zwłaszcza psa dla dziecka, czy aby na pewno nie mają wizji zwierzęcia weekendowego, czy nie lepszy byłby szczeniak nakręcany lub elektroniczny…

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o

Zapisz się do newslettera