Sprawdź także
Jaka płaca, taka praca
09/03/2020
Zofia Mrzewińska

Nie bójmy się czułości! Jak zadbać o tę sferę w relacji z psem?

Któż z nas nie kocha swojego psa? Często powtarzamy: “ach, nie da się nie kochać”. Miłość to jednak jedno, a czułość to drugie. Jak zatem okazywać psu czułość? Czułość jest ważna. Jest tylko jeden, istotny warunek: trzeba umieć dobrze czytać mowę ciała psa, by relację z nim pogłębić, a nie osłabić…

Nie bójmy się czułości! Jak zadbać o tę sferę w relacji z psem?

Przytulanie, kiedy pies się wyrywa, dawanie buziaków w pyszczek, kiedy pies odsuwa go delikatnie od człowieka, nagłe obejmowanie za szyję, głaskanie po głowie… Oj, tego robić nie wolno. Takie zachowanie sprawia, że pies odczuwa stres.

Pies to nie pluszak, którego można objąć w każdej chwili.

Skrępowanie jego ruchów powoduje, że może odczuwać dość spory dyskomfort. A jednak sporo ludzi wciąż tego nie rozumie. Dlaczego? Dzieje się tak, kiedy nie zna się mowy ciała psa. Wykonywanie pewnych ruchów w jego kierunku na siłę, zamiast pogłębiać wzajemną relację, tylko ją osłabia. Co więcej, pies z miłości do swoich ludzi, może takie gesty na początku tolerować, ale z czasem może coraz mocniej, wyraźniej pokazywać, że sobie tego nie życzy. Jeśli kładzie uszy, kuli ogon, odwraca głowę, czy wręcz zastyga cały spięty, to naprawdę już mocne sygnały mówiące: “zostaw mnie, nie chcę tego, to mnie stresuje i denerwuje, uszanuj moją przestrzeń”. W tym momencie, dużo zależy od człowieka, co z tym zrobi… Znajomość mowy ciała psa to podstawa!

Sygnały, które wysyła czworonożny członek rodziny, powinny być znane wszystkim domowników. Tym bardziej jeśli w domu są dzieci, to koniecznie trzeba im wytłumaczyć, czego pies nie lubi. Dziecko i pies mogą stworzyć wspaniałą relację, jeśli rodzice ich tego nauczą. Oczywiście, muszą nauczyć i psa, jak nie powinien zachowywać się w stosunku do małych ludzi. Nauczyć tego, że nie może na żadne dzieci “polować”. Temat “dziecko pies” jest dość szeroki, więc na razie jedynie sygnalizuję, aby zwracać na to uwagę.

Znaleźć złoty środek

Tak, jak ograniczanie psu dotyku, gdy on potrzebuje czułości, nie jest dobre, tak samo nie jest dobre przesadzanie w drugą stronę i nie odczytywanie tego, co chce nam powiedzieć. Poza tym, może się tak zdarzyć, że twój pies wcale nie będzie typem “dotykalskim”. Są psy, które pieszczot nie potrzebują. Sama obecność opiekuna im całkowicie wystarczy. Pamiętajmy, że my nigdy nie możemy robić niczego na siłę. Jeśli chcemy zadbać o tę sferę w relacji z psem, musimy ją dobrze zrozumieć.

Są i takie psy, które wręcz proszą się o czas na pieszczoty, kładąc brzuszkiem do góry i zachęcając do chwili czułości. Choć w tej sferze wiele zależy od konkretnego psa, na ile nam na dotyk pozwoli, trzeba też pilnować tego, aby nie przesadził z wymuszaniem pieszczot. Jak to zrobić? Znaleźć złoty środek, czyli nauczyć psa, że w codziennym planie dnia, jest wyznaczony konkretny, spokojny, dłuższy czas na radosne, dobre pieszczoty. Taki czas “na luzie”.

Owszem, poza tym czasem “na luzie”, jeśli nasz pies lubi dotyk, można wykorzystywać go jako pochwałę za coś, co pies dobrze robi. Jednak musimy umieć też rozróżnić nagradzanie psa pogłaskaniem “za coś”, co zrobił dobrze, od chwili relaksu, wygłupów i pieszczot “za nic”. Poza tym te pieszczoty to też coś innego, niż zwykłe pogłaskanie i pochwalenie. I znów: czas na pieszczoty z psem, to wczuwanie się… w psa! Musimy wiedzieć, gdzie i jak nasz pies lubi być głaskany, czy masowany.

Pies jest mądrym stworzeniem, kochającym rytuały.

Lubi, gdy jego plan dnia jest uporządkowany. Czuje się bezpieczniej, gdy wie, czego może się spodziewać. Doskonale więc przyswoi sobie “godzinę na relaks”. Jeśli faktycznie lubi dotyk, można nauczyć się podstaw masażu relaksacyjnego dla psa. Taki masaż bardzo pogłębia relację między psem i jego przewodnikiem. Uczy wzajemnego zaufania. Tak, jak jednak było mówione wcześniej, trzeba naprawdę dobrze znać mowę ciała psa. Nauczyć się tego, kiedy pies pokazuje, że chce, aby masaż był kontynuowany, a kiedy ewidentnie ma już dość. Tutaj tym bardziej niczego nie możemy robić na siłę. Jeśli któregoś dnia, nasz pies pokaże nam, że odmawia “godziny na relaks”, zostawmy go. Bo kolejna kwestia jest taka, że mogą być dni, kiedy absolutnie nie będzie miał na to ochoty…

To tak, jak ludzie. Nie zawsze mają ochotę na czułości. Czasem chcą po prostu odpocząć, bądź mają stresujący dzień i najchętniej zaszyliby się z dobrą książką, czy zajęli czymś innym, byle tylko oderwać myśli od świata i pobyć sam na sam ze sobą. Psy także mają swoje lepsze i gorsze dni. I doskonale potrafią nam to pokazać.

Nie ma jednego schematu

Ogólnie psy mają swoje ulubione miejsca na tzw. “mizianki”. Najczęściej lubią być głaskane i masowane w okolicy klatki piersiowej, tuż za uszkami, czy przy łopatkach. Jeśli czworonóg bardzo ufa swojemu przewodnikowi, będzie to wyrażał pozwoleniem na głaskanie po brzuszku, czy w okolicy ud. Kiedy pies jest przyjaźnie nastawiony i jego ciało jest rozluźnione, to może odsłonić brzuch i całym sobą pokazać opiekunowi: “możesz mnie głaskać, podlegam i ufam ci teraz całkowicie, dotykaj”.

Pamiętajmy też o tym, że każdy pies jest nieco inny. Każdy może pokazać jakieś inne, ulubione miejsce. Ponadto każdy pies ma swój charakter, każdy ma swoją historię, różnie przebytą socjalizację. Jeśli mamy psa od szczeniaka, budujemy z nim relację od początku jego życia, ale jeśli przygarnęliśmy psa ze schroniska, to często nie wiemy, jakie mógł mieć wcześniej doświadczenia i na pewno nasza relacja wymaga głębszej, wzajemnej nauki “uczenia się siebie nawzajem”. Psy starają się rozumieć nas, więc i my winniśmy nauczyć się odczytywać ich intencje i gesty. Dzięki temu, będziemy pogłębiać wzajemną relację i zaufanie, a nie osłabiać. A przecież o to chodzi, aby wieść z psem szczęśliwe życie – w każdej sferze!

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o

Zapisz się do newslettera