Sprawdź także
Czy psy naprawdę potrafią okazywać nam wdzięczność?
29/07/2020
Agnieszka Czylok

Dlaczego pies to nie prezent pod choinkę? Wyjaśniamy!

Pies to nie prezent pod choinkę, to zdanie wymieniane wielokrotnie w sieci, umieszczane jest na memach i plakatach. Dobrze, ale ktoś może zapytać: „A jeśli świadomie biorę szczeniaka na święta, to nie może być prezentem?”. Nie, bo pies to członek rodziny, który wymaga uwagi. Jeśli ktoś decyduje się na psa świadomie, to dobrze wie, że lepiej znaleźć inny moment na jego wychowywanie niż czas świątecznej atmosfery…

Dlaczego pies to nie prezent pod choinkę? Wyjaśniamy!

Pies to nie prezent, to odpowiedzialność

Pies to nie prezent. Zwłaszcza nie jest prezentem dla dziecka! W ogóle pies nigdy nie powinien być brany pod dach „dla dziecka”. Choć dziecko i pies mogą stworzyć dobrą i piękną relację (pod  czujnym okiem dorosłych), to dziecko nie będzie przewodnikiem dla psa, zwłaszcza małe, nie znające zasad dobrej socjalizacji i obchodzenia się ze szczeniakiem. Samą relację na linii dziecko-pies, lepiej budować na spokojnie, a nie pod choinką, przy której tak wiele się dzieje… Dla szczeniaka przybycie do nowego domu wiąże się i tak z pewnym stresem, a przy świątecznych emocjach może to być stres podwójny…

Pies to nie prezent – pies to członek rodziny, dla którego trzeba mieć czas. Przewodnikiem psa zawsze powinna być osoba dorosła, która zajmie się od samego początku jego szkoleniem i wychowaniem. Jeśli rodzice nie mają czasu zajmować się psem i ulegną „listowi do św. Mikołaja” z prośbą o małego szczeniaczka, skutki takiej decyzji mogą być opłakane. Lepiej niech odpiszą św. Mikołajowi, żeby położył pod choinką dużego, pluszowego misia albo… książeczkę o tym, jak zajmować się psem. Obecnie takich książeczek dla dzieci nieco już jest, a zanim rodzice zdecydują się na psa, za którego to oni sami w pierwszej kolejności mają wziąć odpowiedzialność, warto, aby przeczytali mądre lektury, a także podsunęli taką książeczkę edukacyjną swojemu dziecku. Jeśli po świątecznym czasie i wielu rozważaniach, decyzja się utrzyma, można pomyśleć o nowym przyjacielu i członku rodziny.

Świąteczna atmosfera nie sprzyja

Czas Bożego Narodzenia nie jest dobrym czasem dla szczeniaka na oswajanie się z nowym domem. Opuszczenie hodowli, psiej mamy, ludzi, z którymi przebywał kilka tygodni, jest dla niego bardzo dużą zmianą. Szczenię potrzebuje spokojnego zapoznania się z terenem. Może i „puchata, mała kuleczka” w rękach dziecka, wyglądałaby w oczach rodzica cudownie na zdjęciach, które można by było dać na Facebooka… Ale nie tędy droga! Sam szczeniak nie będzie dobrze wspominał wigilijnych chwil. Głaskanie, dotykanie, przytulanie przez wszystkich jednocześnie, piski, zachwyty, okrzyki… Nie, to nie jest dobre dla psa.

Maluch nie powinien być zalany wieloma bodźcami na start, bo może to później wywoływać niepożądane zachowania. Socjalizacja powinna być dobrze przemyślana. Nie można przesadzić w żadną ze stron – zarówno niedostateczna socjalizacja, jak i przebodźccowanie, nie pozostają bez wpływu na szczeniaka. Na szczęście większość dobrych hodowli odmawia sprzedawania szczeniaków w okresie świątecznym, chcąc zadbać o komfort psychiczny maluchów z miotu. Zwłaszcza, jeśli wiedzą, że pies miałby trafić do rodziny z dziećmi. Chętnie natomiast umówią się z takimi osobami na rozmowę w nieco późniejszym terminie.

Szczenię może porwać świąteczne jedzenie

Czas świąteczny to i czas, w którym nasze stoły obfitują w przeróżne przysmaki. A co, jeśli pies wyrwie dziecku z ręki coś, co nie jest dla niego dobre? A może dziecko go nieopatrznie czymś nakarmi? Hmm, a może coś spadnie ze świątecznego stołu i szczeniak to porwie? Wyobraźmy sobie, że szczenię porywa ciasto, które przyniosła babcia, a ciasto jest z ksylitolem i rodzynkami… Drastyczny przykład? Nie jest jednak niemożliwy… No dobrze, nawet jak porwie coś „lżejszego”, może to się nieciekawie skończyć. Weterynarze też świętują z rodziną i nie są tak dostępni, jak w inne dni. Warto wziąć to pod uwagę. Lecznice są pozamykane w Wigilię i Boże Narodzenie. Jedyną opcją pozostaje udanie się do tego weterynarza, który akurat będzie miał dyżur. Czy naprawdę chcemy narażać tak szczenię na start?

Nie, pies to nie prezent pod choinkę.

Lepiej odpowiedzialnie przemyśleć swoją decyzję, bo chodzi o żywą istotę, która jest w stanie oddać ludziom całe swoje serce, gdy się z nimi na spokojnie (!) oswoi. A ludzie muszą być świadomi, że na zawsze są odpowiedzialni za te istoty, które oswajają…

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o

Zapisz się do newslettera