Sprawdź także
Pies zastępczy – z czym to się je?
24/06/2020
Zofia Mrzewińska

Dieta BARF – nie taka straszna, jak ją czasem malują

Często jak opiekun psa słyszy słowo „BARF”, myśli, że to dla niego zbyt trudne, by mógł podawać w ten sposób psu jedzenie: bo nie ma takiej zamrażarki, bo nie wie, czy dobrze odmierzy jedzenie, czy da radę wdrożyć suplementację i robić tak często badanie krwi… Surowa dieta nie jest jednak taka straszna, jak ją często malują, należy tylko pamiętać o kilku istotnych sprawach.

Dieta BARF – nie taka straszna, jak ją czasem malują

BARFowa historia

Na samym początku warto wytłumaczyć, czym w ogóle jest BARF (skrót od: Biologically Appropriate Raw Food, co z angielskiego tłumaczy się jako biologicznie odpowiednia surowa żywność). Jest to surowa dieta, złożona głównie z czystego mięsa oraz mięsa z kością i uzupełniana o istotne składniki pokarmowe potrzebne dla zachowania prawidłowego funkcjonowania organizmu psa. Już na wstępie warto podkreślić, że pies nie ma dostawać tylko i wyłącznie samego mięsa, jak i nie powinien dostawać tylko jednego, wybranego rodzaju mięsa. Mogłoby to doprowadzić do zaburzenia gospodarki fosforanowo-wapniowej.

Dietę BARF zainicjował w Australii weterynarz dr Ian Billinghurst, który zaobserwował swego czasu, że zarówno psy, jak i koty, karmione surową żywnością, o wiele mniej chorują. Od tego czasu zaczęły się badania nad odpowiednią, surową dietą dla naszych czworonożnych przyjaciół. Dr Ian zaczął zauważać coraz więcej pozytywów m. in. zwierzęta po przejściu na tę dietę coraz mniej się drapały, a z czasem całkowicie ustawało swędzenia skóry. Sierść stawała się o wiele bardziej piękniejsza, a także poprawiał się stan jamy ustnej. Zaobserwował także, że psy, które miały zapalenie stawów, po przejściu na surową dietę, zaczęły się czuć lepiej. Z czasem zapalenie całkiem mijało.

Co więcej, dr Ian zaobserwował, że u psów karmionych surowym mięsem i odpowiednimi do niego dodatkami, poprawia się układ trawienny i immunologiczny. A jeśli zwierzęta rzadziej chorują, to nie muszą tak często przyjmować leków, co ma z kolei dobry wpływ na ich wątrobę oraz trzustkę. Dieta BARF bardzo dobrze się wchłania, co z kolei przekłada się na mniejsze stolce, które nie są duże i miękkie, ale małe i twarde. Dzięki temu psy, które są na diecie BARF nie powinny raczej cierpieć przez zapchane gruczoły. Z czasem dr Billinghurst dostrzegał coraz więcej zalet i doszedł do wewnętrznego przekonania, że jest to dieta, którą naprawdę warto promować. Dr Ian był również zwolennikiem tego, aby psy były aktywne. Ruch plus odpowiednia dieta sprawią, że pies zachowa odpowiednią sylwetkę, odpowiednią ilość tłuszczu, jak i wzmocni swoje mięśnie.

 Przejście na BARF

Dieta BARF składa się w istocie w większości z surowego mięsa: czystego i z kością. Niektórzy podają też ryby. W mniejszym procencie podaje się także podroby. Większość opiekunów podaje także warzywa i owoce, w odpowiedniej ilości dla konkretnego psa. Są jednak i tacy, którzy rezygnują z tej opcji, uważając, że wystarczy jedynie mięso, podroby, jaja i odpowiednia suplementacja. Dla mnie osobiście warzywa są jednak ważne i w odpowiednich proporcjach, nie przekraczających 20%, podaję je mojemu psu. Zresztą bardzo lubi marchewkę czy bataty, więc nawet nie byłabym w stanie mu tego odmówić. Owoce wybrał sobie sam: pokazał, że preferuje arbuza i jabłuszka (oczywiście podajemy po usunięciu pestek). Nie jest wilkiem, ale psem domowym i widocznie ma potrzeby na inne smaki (chociaż ostatnio oglądałam film, w którym wilki ze smakiem zajadały znalezionego arbuza…). Tak, pies też nam pokazuje, co mu smakuje i co mu odpowiada.

Jeśli interesuje nas BARF, to warto przeczytać odpowiednie lektury w tym temacie, zanim zdecydujemy się na rozpoczęcie przygody z surową dietą. Im więcej wiedzy, tym mniej strachu o to, że coś zrobimy „nie tak”. Wiedza, jak zawsze, uspokaja. Przy okazji, nie mówię, że to źle, jeśli ktoś wybierze same czyste, średnio tłuste mięso, jaja i suplementy. Każdy powinien najlepiej znać swojego psa i dopasować pod niego „psi jadłospis” w odpowiednich proporcjach.

Są też różne szkoły, jeśli chodzi o przechodzenie na dietę BARF.

Wielu dietetyków poleca na początku podawać żwacze wołowe. Są jednak i tacy, którzy od razu zaczynają od podawania mięsa: najpierw przez jakiś czas czystego mięsa np. z indyka, a później stopniowo mięsa z kością – ważne tylko wówczas, aby mięsko było z tego samego zwierzęcia. Dzięki temu możemy obserwować reakcję psa i to, czy nie jest akurat na dany rodzaj mięsa uczulony. W kolejnych dniach można wprowadzić podroby, ale również bardzo ostrożnie, po jednej, dwóch sztukach i najlepiej znowu z tego samego zwierzęcia, jeśli mięso z niego odpowiada psu. Do tego warto nie zapomnieć o odpowiedniej ilości warzyw. To drugi sposób przechodzenia przez niektóre osoby na dietę BARF, który pomija etap z podawaniem żwaczy. Dopiero z czasem wprowadzają oni kolejne rodzaje mięs, z bardzo wnikliwą obserwacją, czy nie ma alergii bądź rozstroju żołądka. Obserwacja psa pomoże dopasować rodzaje mięs, które można mu podawać i z czasem będzie mógł zjadać kilka różnych gatunków.

Dlaczego nie ma jednego sposobu przejścia na dietę i dlaczego wygląda ona tak różnie? Bo każdy pies jest inny. I dlatego warto przed przejściem na dietę BARF udać się na konsultację do osoby, która ma doświadczenie w tym temacie. Niektórzy weterynarze także są dietetykami BARF – jeśli mamy taką osobę w pobliżu, to warto się do niej udać, bo może także zrobić odpowiednie badania na początku np. badanie moczu, szczegółowe badanie krwi, a następnie doradzić pod konkretnego psa, czy zacząć od żwaczy, czy nie oraz zrobi rozpiskę jak karmić psa, co i w jakiej ilości podawać, by robić to prawidłowo. Od czego my zaczęliśmy? Jednak od żwaczy… Chociaż ten etap wymaga wietrzenia mieszkania.

Mięsko mięsku nie jest równe

Jak już wiemy, dieta BARF składa się głównie z różnych gatunków surowego mięsa. Co ważne, trzeba patrzeć na jakość mięsa, które podajemy psu. Poza tym nie każdy rodzaj mięsa będzie służył każdemu czworonogowi. Pies może mieć np. alergię na mięso z jelenia, czy dzika. Jednak w diecie BARF łatwiej rozpoznać, co uczula psa i wyeliminować ten składnik z psiego jadłospisu. Na pewno obserwacje są tutaj znacznie łatwiejsze niż przy innym sposobie żywienia. Trzeba podawać psu mięso z różnych gatunków zwierząt, ale na szczęście tych gatunków mamy dość sporo i jest z czego wybierać. Pamiętajmy też, że ta dieta nie polega na tym, że podajemy naszemu czworonożnemu przyjacielowi wyłącznie chude mięsko. Pies potrzebuje tłuszczu. Można stosować w diecie BARF łój lub zostawiać skórę. Ponadto, oprócz podawania mięsa, można podawać także ryby – i to w całości! Oprócz patrzenia na jakość mięsa, ważny jest też odpowiedni dobór jaj. Jaja są bardzo istotne w diecie BARF i tutaj również mamy szeroki wybór: kurze, kacze, przepiórcze, indycze, czy nawet strusie. Nie wykluczałabym ich z tej diety, bo dostarczają białka i wielu witamin.

Boisz się, że przy podawaniu surowego mięsa, podasz psu wraz z nim pasożyty i bakterie? Pamiętaj, że w ślinie Twojego czworonożnego przyjaciela jest lizozym! Jest to enzym, który ma bardzo silne, przeciwbakteryjne właściwości. Na pewno warto kupować mięso z dobrego, poleconego przez doświadczonych już BARFiarzy, źródła. Poza tym, jeśli mięso jest w zamrażarce, to takie warunki są marną szansą dla przeżycia w nich wszelakich bakterii. A może przerażają Cię kości? Przyznaję, że też mnie to kiedyś nieco przerażało, dopóki nie dowiedziałam się, jakie kości są dobre, a jakie nie. Kości można ostatecznie także zmielić, jeśli nadal boimy się je podać w całości.

Suplementacja – czy jest potrzebna?

To, czego nie powinno zabraknąć w diecie BARF, to wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega 3 – EPA i DHA. To dzięki nim pies ma wzmocniony układ immunologiczny i sercowo-naczyniowy. Kwasy te wspierają także działanie układu nerwowego u psa. Bardzo dobrze wpływają na stawy oraz poprawiają stan skóry zwierzęcia oraz wygląd jego sierści. Mają działanie przeciwzapalne. Jeśli chcemy podawać psu wysokiej jakości olej rybny np. z łososia, to musimy sprawdzić jego jakość. Ogólnie w diecie psa kwasy omega-3 i omega-6 powinny być podane w odpowiednich proporcjach. Liczy się tutaj wysoka zawartość kwasów tłuszczowych omega-3, ponieważ omega-6 mogą w większej zawartości działać pro-zapalnie na organizm zwierzęcia.

Co z suplementami? Niektórzy uważają, że nie są potrzebne. Większość opiekunów jednak je podaje. Sama też podaję m. in. algi morskie (odpowiednia dawka jodu, nie za mało, nie za dużo, jest ogromnie ważna dla całego organizmu – tutaj warto też uwzględnić proporcjonalnie jod w rybach, jajkach i niektórych warzywach, owocach), czystek, owoc dzikiej róży, drożdże i jestem zadowolona, bo akurat mój pies ma dobre wyniki krwi.

Dieta BARF może uspokoić Twojego psa. Nie wzbudza, jak czasem krążą mity, agresji, ale właśnie uspokaja! Surowe produkty zawierają tryptofan, dzięki któremu zwiększa się szansa na stabilną psychikę czworonoga. Surowa dieta jest bardzo bogata i jak najbardziej naturalna. Odpowiednia ilość kwasów omega-3 dobrego pochodzenia, także może znacząco zmniejszać agresję u psa. Jeśli ktoś chciałby przejść na surową dietę, ale wciąż się waha, to naprawdę: nie jest taka straszna, jak ją czasem malują! Jak większość rzeczy, gdy się człowiek z nimi bliżej zapoznaje. Zachęcam do tego, aby zgłębić temat, który tutaj jedynie lekko, ogólnie zarysowałam, sięgając po lektury. Można znaleźć też odpowiednie grupy wsparcia w mediach społecznościowych, które doradzą początkującym, na co mogą zwrócić większą uwagę, czy jakich błędów unikać.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o

Zapisz się do newslettera