Ujdzie nam na sucho

Z kluczem do psa

Naprawdę warto wiedzieć, w jakich warunkach szczenięta trzymane były u hodowcy, czy były wypuszczane o świcie na wybieg, czy siusiały i kupy robiły na rozłożone gazety lub szmaty. Szczeniak, przyzwyczajony do biegania po trawiastym wybiegu, bez większego trudu zaakceptuje każdy trawnik jako miejsce załatwiania potrzeb fizjologicznych, a szczeniak, który obok legowiska miał rozłożone szmatki – poszuka podobnych szmatek… Dywan też jest miękki i wsiąkliwy.

Ujdzie nam na sucho

Szczenię u hodowcy przebywało wraz z rodzeństwem w wydzielonej części pokoju. „Pokój” szczeniąt od reszty pomieszczenia oddzielała metalowa siatka. Za siatką położono miękkie szmatki. Wszystkie szczenięta co rano były wypuszczane, wybiegały przez drzwiczki w siatce i siusiały na szmatki poza gniazdem. Zostało to tak silnie zapamiętane, że w pierwszych tygodniach w nowym domu szczenię, chcąc załatwić potrzeby fizjologiczne, wbiegało do otwartego kojca, wybiegało i siusiało… tuż za drzwiczkami swej klatki, na dywan. Oprócz pilnowania każdego objawu niepokoju i wynoszenia na trawę, oprócz pochwały – słowa skojarzonego z nagrodą, gdy szczenię załatwiło się na trawie – lekarstwem na siusianie obok kojca okazało się położenie tam narzuty, na której szczeniak spał w nocy na łóżku. Bo przecież na łóżko nie siusiał!

Dalsza część tego rozdziału "Z kluczem do psa" jest dostępne wyłącznie dla subskrybentów.

Tylko do 31 stycznia 2021, odbierz darmową subskrypcję, aby mieć dostęp do "Z kluczem do psa"

Zaloguj sięDołącz teraz

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o

Zapisz się do newslettera